Ogolna 18 listopada 2022

BRANŻA ROZRYWKOWA JEDNOGŁOŚNIE POSTULUJE O NOWE ROZWIĄZANIA W WALCE Z SZARĄ STREFĄ

autor: Maciej Akimow
Raporty analizujące sytuację w branży hazardowo-rozrywkowej pokazują, że ok. 50% rynku może aktualnie pozostawać w szarej strefie. Oznacza to, że rozwiązania wprowadzone w ramach nowelizacji ustawy hazardowej w 2016 r., które przed laty pozwoliły skutecznie ograniczyć szarą strefę, coraz bardziej tracą na znaczeniu wobec nowoczesnych narzędzi stosowanych przez nielegalnych operatorów. Ostatnie dyskusje przedstawicieli branży, prowadzone podczas Polskiego Kongresu Przedsiębiorczości i Kongresu Sport Biznes Polska, jednogłośnie wskazały na konieczność współpracy we wprowadzeniu zmian systemowych ograniczających szarą strefę.

Według raportów analizujących sytuację w branży hazardowo–rozrywkowej w Polsce, obecnie ponad 1 mln 200 tys. graczy regularnie korzysta z usług nielegalnych operatorów, co może oznaczać, że ok. 50% całego rynku pozostaje w szarej strefie. Szacunki te nie uwzględniają obecnych na ulicach miast nielegalnych automatów do gier, których liczba estymowana jest na ok. 40 tys. Oznacza to działalność przestępczą o ogromnej skali, w ramach której polskie państwo jest ustawicznie okradane, a bezpieczeństwo klientów i ich środków narażane.

Nowe regulacje są niezbędne

Nowelizowana w 2016 r. ustawa hazardowa pozwoliła drastycznie zmniejszyć udział szarej strefy, która w swoim szczytowym okresie wynosiła ponad 90% rynku. Jednak choć można mówić o znacząco mniejszym udziale nielegalnych operatorów w całości rynku, to jego dynamiczny wzrost (zakłady bukmacherskie, kasyna online, lotto, salony gier) spowodował, że obroty szarej strefy są obecnie większe w kwotach bezwzględnych niż przed 2016 rokiem. Analizy praktyk stosowanych przez nielegalnych operatorów pokazują jednoznacznie, że wprowadzone sześć lat temu rozwiązania, skuteczne w ówczesnych warunkach, nie uwzględniają nowych trendów i nie zapewniają obecnie odpowiedniej ochrony rynku.

„Ustawa hazardowa ma wraz z upływem czasu coraz mniejszą skuteczność wobec nowych metod funkcjonowania szarej strefy. Rozwój technologii pozwala graczowi m.in. na korzystanie z VPN czy kryptowalut, dzięki czemu omija blokady na stronach nielegalnie działających firm. W dodatku nielegalne firmy tak dobrze podszywają się pod legalne, że gracz nie potrafi ich rozróżnić. Przytłaczające jest, że działające w szarej strefie globalne firmy, jak choćby Unibet, wprowadzają klientów w błąd sugerując, że posiadają polską licencje i wykorzystują nawet nazwę naszego kraju do uwiarygodnienia swojej nielegalnej działalności” – zauważa Łukasz Łazarewicz, prezes Związku Pracodawców Przemysłu Rozrywkowego i Gier.

„Jednym z najważniejszych narzędzi mających ograniczyć szarą strefę jest Rejestr Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą. Dzisiaj zablokowanych jest już ponad 27 000 stron, a każdego dnia powstają setki kolejnych. To narzędzie również nie spełnia już swojego zadania” – dodaje Adam Lamenowicz, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Branży Rozrywkowej i Bukmacherskiej.

Według przedstawicieli rynku, uczestniczących w debacie Biznes i Sport, która odbyła się w Krakowie podczas Polskiego Kongresu Przedsiębiorczości, zmiany są konieczne również w obszarze podatkowym. Obecna sytuacja w sposób oczywisty faworyzuje nielegalne podmioty, odbierając tym praworządnie działającym szansę na realne konkurowanie. Eksperci UN Global Compact Network Poland rekomendują wprowadzenie podatku od GGR, uwzględniającego wpływy firm po wypłaconych wygranych. Rozwiązanie to funkcjonuje z sukcesem w wielu krajach i przynosi duże korzyści dla budżetów państw oraz legalnych firm w branży hazardowo–rozrywkowej.

„Doświadczenia państw, które wprowadziły tę formę opodatkowania wskazują, że przychody państwa i legalnie działających operatorów znacząco wzrosły. Jest to rozwiązanie, które powinno być przyjęte i będziemy kłaść coraz silniejszy nacisk, by tak się stało” – zaznacza Leszek Wieciech, członek UN Global Compact Network Poland, a jednocześnie Szef Programu Antykorupcyjnego.

„Musimy stworzyć system, który zachęci do płacenia podatków, nawet niewielkich, w kraju, w którym prowadzi się działalność. Analizy wskazują, że GGR na poziomie 20-25% pozwoliłby podwoić wpływy podatkowe i umożliwiłyby migrację graczy z szarej strefy do sfery legalnej, co potwierdzają przykłady zarówno z innych krajów europejskich, jak i całego świata” – mówi prof. Konrad Raczkowski, dyrektor Centrum Gospodarki Światowej UKSW i były Sekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów, który wprowadzał nowelizację w 2016 roku.

Walka z szarą strefą to nasz wspólny interes

Ograniczenie udziału nielegalnych firm w polskiej przestrzeni hazardowo–rozrywkowej leży nie tylko w interesie oferujących legalne usługi podmiotów. Beneficjentem zmian będzie budżet państwa, zasilany większym strumieniem wpływów podatkowych. Wyższe sumy przeznaczane będą na wsparcie polskiego sportu, a gracz będzie lepiej chroniony. Choć wprowadzone w 2016 regulacje pozwoliły zwiększyć wpływy z tytułu podatku od gier w ciągu ostatnich sześću lat, Skarb Państwa wciąż ponosi znaczące straty, bo nadal Polska boryka się ze znaczną szarą strefą zarówno w sferze online, jak i na ulicach miast.

„Działania, takie jak zamykanie naziemnych punków czy blokowanie domen, przynoszą skutek, ale nie jest to skutek satysfakcjonujący. Działalność szarej strefy dotyczy każdego obszaru naszej działalności, również tego najbardziej efektywnego w kontekście wsparcia polskiego sportu produktu, jakim są gry liczbowe i loterie pieniężne” – twierdzi Olgierd Cieślik.

Wtóruje mu Łukasz Łazarewicz: „Legalny rynek, tracąc klienta na rzecz nielegalnego operatora typu Unibet czy 1XBet, traci go również na rzecz nielegalnego kasyna online, nazywamy te zjawisko „mechanizmem podwójnej straty”. Obstawianie w 1XBet ma też dodatkowy naganny wymiar moralny w obecnej sytuacji politycznej, gdyż nie tylko wspiera nielegalną działalność, ale także zasila rosyjski kapitał, czego gracze często nie mają świadomości”.

„Gra u legalnego bukmachera to po pierwsze gra w bezpiecznym środowisku pod względem zasad odpowiedzialnej gry jak i bezpieczeństwa środków gracza, po drugie wspieranie sportu. Gdy spojrzymy choćby na Ekstraklasę, to właściwie nie ma klubu, który w jakimś stopniu nie byłby powiązany z bukmacherem, a także z marką Lotto. Legalna branża hazardowa w Polsce – prywatna i państwowa – jest największym mecenasem polskiego sportu” – mówi Adam Lamentowicz.

Konieczna jest zmiana sposobu myślenia o szarej strefie

Dyskusje branżowe, które odbyły się w Krakowie podczas Polskiego Kongresu Przedsiębiorczości oraz w Warszawie podczas Kongresu Sport Biznes Polska, pokazały, że środowisko mówi jednym głosem o potrzebie zmian i konsolidacji w celu zwiększenia skuteczności w walce z szarą strefą. Branża hazardowo–rozrywkowa i organy państwowe stoją więc przed koniecznością wypracowania konsensusu i wprowadzenia nowych rozwiązań dla osiągnięcia tego wspólnego celu.

„Spotkania, takie jak to, mają bardzo wielką wagę, bo dzięki nim jesteśmy w stanie posłać w świat edukację, przekonać graczy, że istnieje legalna forma takiej rozrywki, która w dodatku przekłada się na korzyści dla sportu czy kultury” – podkreśla Olgierd Cieślik.

„Akceptacja szarej strefy to również akceptacja pewnego rodzaju zachowań społecznych. Niezależnie, czy szara strefa wynosi 20, 30 czy 50%. Wyobraźmy sobie sytuację, w której 20% paliwa albo 30% alkoholu pochodzi z nielegalnego źródła. Gdyby problem nie dotyczył hazardu, a luki w VAT, czy regulator zaakceptowałby problem? Czy może szukalibyśmy nowych narzędzi do walki z szarą strefą?” – puentuje Adam Lamentowicz.

W debacie Biznes i Sport, która odbyła się 14 listopada w Krakowie podczas Polskiego Kongresu Przedsiębiorczości, wzięli udział prof. Konrad Raczkowski (dyrektor Centrum Gospodarki Światowej UKSW, były Sekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów, który wprowadzał nowelizację w 2016 roku), Leszek Wieciech (członek UN Global Compact Network Poland, Szef Programu Antykorupcyjnego), Adam Lamentowicz i Łukasz Łazarewicz (przedstawiciele Polskiej Izby Gospodarczej Branży Rozrywkowej i Bukmacherskiej i Związku Pracodawców Przemysłu Rozrywkowego i Gier), Krzysztof Kwiatkowski (senator, były Prokurator Generalny i szef Najwyższej Izby Kontroli) oraz Michał Listkiewicz (były prezes PZPN).

Kongres Sport Biznes Polska odbył się 15 listopada w Warszawie. W debacie pod tytułem „Regulacje ustawowe a sponsoring – szanse i możliwości dla polskiego sportu” obok Adama Lamentowicza i Łukasza Łazarewicza reprezentujących dwie organizacje branżowe, udział wzięli Olgierd Cieślik (Prezes Zarządu w Totalizatorze Sportowym) oraz Dominika Bura (Partner w kancelarii BCLA, specjalizującej się w tematyce hazardowej).