Bukmacherzy wciąż wchodzą do angielskiego futbolu, choć przestrzeń dla ich reklam się kurczy. Jak to robią?
George Daskalakis ma prowadzić rozmowy dotyczące zakupu mniejszościowego pakietu udziałów w Bristol City. Co istotne, chodzi o jego osobistą inwestycję, a nie przejęcie klubu przez Kaizen Gaming, którego jest współzałożycielem. Sami przedstawiciele Betano podkreślili, że sprawa pozostaje poza zakresem działalności firmy.
Nie zmienia to jednak faktu, że potencjalne wejście tak prominentnej postaci świata bukmacherskiego do angielskiego futbolu następuje w szczególnym momencie. Relacje między klubami a operatorami zakładów bukmacherskich są w Wielkiej Brytanii coraz mocniej regulowane.
Ważne przykłady
Najbardziej widocznym przykładem jest zakaz reklam bukmacherskich na przodzie koszulek klubów Premier League, który wszedł w życie wraz z rozpoczęciem sezonu 2026/27. Betano, które od 2023 roku jest partnerem Aston Villi, przeniosło swoje logo z frontu koszulki na rękaw. Marka zawarła również umowę dotyczącą stroju treningowego Tottenhamu.
Nie oznacza to jeszcze całkowitego zakazu reklamowania bukmacherów w Anglii. Regulacje dotyczą przede wszystkim form i sposobu ekspozycji, a operatorzy posiadający odpowiednie licencje nadal mogą prowadzić działalność reklamową z zachowaniem zasad odpowiedzialnego marketingu. Gambling Commission wskazuje przy tym, że sponsoring sportowy jest traktowany jako forma reklamy i musi spełniać określone wymogi dotyczące odpowiedzialności społecznej.
Intensyfikacja działań?
Jeszcze dalej idą najnowsze propozycje brytyjskiego rządu dotyczące nielicencjonowanych operatorów. W lipcu 2026 roku rozpoczęto konsultacje nad przepisami, które miałyby zakazać sponsoringu i reklamy takich firm w Wielkiej Brytanii. W sporcie oznaczałoby to m.in. zakaz umieszczania ich marek na strojach i sprzęcie, bandach reklamowych, infrastrukturze stadionowej czy w nazwach wydarzeń i rozgrywek. Preferowany przez rząd termin wejścia tych przepisów w życie to sierpień 2027 roku.
To właśnie dlatego sprawa Bristol City jest ciekawa w szerszym kontekście. Angielski futbol nie odcina się całkowicie od pieniędzy z branży bukmacherskiej, ale coraz wyraźniej ogranicza jej widoczność reklamową. Przyszłość może więc przynieść sytuację, w której inwestor związany z sektorem zakładów bukmacherskich będzie mógł posiadać udziały w klubie, podczas gdy jego marka będzie miała coraz mniej możliwości eksponowania się na najbardziej widocznych powierzchniach piłkarskich.
Co jest istotne?
W przypadku Daskalakisa dochodzi jeszcze kwestia regulacyjna. Jeżeli jego potencjalny udział w Bristol City przekroczyłby 25 proc., podlegałby nowemu testowi właścicielskiemu Owners, Directors and Senior Executives (ODSE), o czym zwraca uwagę SBC News. Oznacza to, że zainteresowanie klubem przez osobę wywodzącą się z branży bukmacherskiej może być analizowane nie tylko z perspektywy finansowej, ale również w kontekście nowych zasad zarządzania angielską piłką.
Bristol City może być więc interesującym przykładem zmieniających się relacji między bukmacherami a angielskim futbolem. Kapitał z branży nadal może być obecny w piłce, ale jednocześnie przestrzeń na jego reklamową ekspozycję jest coraz bardziej ograniczana. To wyraźny sygnał, że w Anglii przyszłość współpracy futbolu z sektorem bukmacherskim będzie opierała się raczej na kontroli i ograniczaniu widoczności niż na dotychczasowym modelu masowej obecności marek bukmacherskich.

redakcja
Więcej Bukmacherka
Angielski klub odnawia współpracę z bukmacherem. Zmiany w prawie nie stanęły na przeszkodzie
Klub Premier League, Brentford FC, ogłosił przedłużenie współpracy z południowoafrykańską firmą bukmacherską Hollywoodbets. Nowy kontrakt ma obowiązywać przez najbliższe pięć lat, co oznacza, że partnerstwo obu podmiotów wkroczyło już w siódmy rok funkcjonowania.