Gładysz: „Wielki Szu” kontra realny świat pokera. Karty na stół #2
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w swoich dwóch wypowiedziach na temat legalizacji pokera dwukrotnie odwoływał się do filmu "Wielki Szu". Według niego tak wygląda gra w pokera, więc wszystko jest mocno szemrane, a na to państwo pozwolić nie może. Czas więc rozprawić się z tym mitem, który od lat prześladuje polskich pokerzystów…
Oszustwa w pokerze
W filmie mamy obraz świata karcianych szulerów – znakowanie talii, podmiany kart, manipulacje, prowokacje itd. Zwycięzcą nie zostaje najlepszy gracz, tylko najlepszy oszust. Kompletnie nijak ma się to do obecnego obrazu pokera, który rozgrywany jest praktycznie w warunkach pełnej kontroli. W kasynach i klubach pokerowych zawsze następuje prezentacja kart przed grą, a w razie jakichkolwiek wątpliwości lub np. uszkodzenia karty, cała talia jest natychmiast wymieniana. Nadzór nad grą sprawują zarówno krupierzy, jak i dyrektorzy turniejowi, którzy mają do dyspozycji monitoring na sali pokerowej. Choć czasem zdarzają się próby oszukiwania przy stole, to są one rzadkie i bardzo szybko wykrywane. Graczom grożą wysokie kary, w tym dożywotnie bany na grę w pokera.
Środowisko gry
W „Wielkim Szu” gracze rywalizują w hotelowych pokojach, domach czy kanciapach. Brak jest jakiegokolwiek nadzoru, a przy grze obowiązuje raczej „prawo ulicy” (np. długi wynikające z gry odbierane są przemocą). Poker w XXI wieku to nowoczesne sale pokerowe, wyposażone w sprzęt do gry, oprogramowanie do prowadzenie rozgrywek, nadzorowane przez obsługę i przede wszystkim rozgrywane według ścisłych przepisów przygotowanych przez Poker Tournament Directors Association, czyli taki związek pokerowych sędziów. Jest to w pełni kontrolowane środowisko.

Gracze
Przedstawieni w filmie bohaterowi to zwykły półświatek – oszuści, kanciarze, cwaniacy, bandyci, ludzie zwyczajnie podli i bez skrupułów. Jest to zwykła patologia i taką chciano przedstawić w filmie. Nie jest to jednak obraz dzisiejszych pokerzystów. Obecnie w pokera grają choćby lekarze, biznesmeni, prawnicy, studenci, sportowcy, artyści, pracownicy korporacji, menadżerowie itd.
Ogromną część graczy stanowią też osoby, które do pokera przeszły z innych gier, jak szachy, brydż, go, backgammon, a chyba najlepszym przykładem jest tu Magnus Carlsen, mistrz świata w szachach, którego coraz częściej można oglądać przy pokerowych stołach. Najlepsi pokerzyści świata są prawdziwymi celebrytami i wielkimi gwiazdami w swoich krajach, a nie są traktowani jak przestępcy. Są podziwiani, jak inni sportowcy. Utożsamianie polskich pokerzystów z oszustami to stereotyp prowadzący do społecznej stygmatyzacji i dyskryminacji, z czym jako środowisko zgodzić się absolutnie nie możemy.
Odmiany pokera
W filmie „Wielki Szu” gracze rywalizują w odmianą znaną jako pięciokartowy poker dobierany, która była modna w latach minionych i początkach pokera. Cechuje się ona niską ilością informacji posiadanych przez graczy, za to sporą losowością. XXI wiek to jednak czas zupełnie innych odmian pokera, przede wszystkim Texas Hold’em. W odmianie tej mamy dwie karty własne, karty wspólne wykładane na stole, cztery rundy licytacji i zdecydowanie więcej informacji. Odmiana ta opiera się głównie na rachunku prawdopodobieństwa, strategicznej analizie, teorii gier i zarządzaniu środkami na grę. Te dwie odmiany łączą jedynie układy kart, choć nawet tu zachodzi różnica w starszeństwie układów. Innymi słowy – w żaden sposób nie można porównywać pokera z filmu z tym, w który gramy my.

Przegrywanie domów i majątków vs rzeczywistość
Oczywiście w filmach wygląda to ciekawie – potężne pule, masa banknotów na stole, do tego ktoś dorzuca kluczyki od samochodu i papiery na dom. Trzeba jednak pamiętać, że to filmowa fikcja. Jak wygląda to we współczesnym pokerze? Otóż w turnieju pokerowym gracz może stracić co najwyżej wpisowe do turnieju, które uiścił przed grą. Nie musi dokładać gotówki czy kluczy od domu do puli. Ba, nawet w grach cashowych jest to nierealne, bo gra się jedynie do wysokości posiadanych przed sobą żetonów o danej wartości finansowej. Nie można dokładać, gdy ma się dobre karty, czy zabierać, gdy ma się złe. Jak już pisałem powyżej – na wszystko są regulaminy. Te „zniszczone życia”, „zmarnowane kariery” czy „rozbite rodziny” to kolejny stereotyp wyniesiony przez nasze społeczeństwo z tego jednego filmu.
Poker ma bardzo kiepski PR w naszym kraju. Przekłada się to na uproszczone narracje medialne, które praktycznie zawsze są szkodliwe dla gry i zawodników. Automatyczne utożsamianie pokera z patologicznym hazardem to przykład myślenia opartego na stereotypach, które może prowadzić do społecznej dyskryminacji graczy. Dlaczego w społeczeństwie nie funkcjonują takie połączenia skojarzeniowe, jak piwo = alkoholizm, sport = doping, lekarstwo = narkomania, internet = uzależnienie od pornografii? Bo są idiotyczne, niesprawiedliwe i mocno krzywdzące. Czemu więc traktowany jest tak poker? Przez jeden film?
Blefowanie
Typowy Kowalski na pytanie „czym jest poker?” odpowiada zazwyczaj, że to gra w blefowanie. To jest i nie jest prawdą jednocześnie. Nie wygląda to tak jak w filmie, gdzie mamy do czynienia z manipulacjami, szantażami emocjonalnymi czy wyprowadzaniem przeciwnika z równowagi. Blef w dzisiejszym pokerze jest jednym z narzędzi gry, wynikającym najczęściej z analizy matematycznej danego rozdania, wynika z logiki gry i struktury licytacji. I nie, jak ktoś się drapie po nosie podczas gry, to nie oznacza, że akurat blefuje. Po prostu swędzi go nos.
Film „Wielki Szu” ma już 42 lata, a wciąż dla większości społeczeństwa – a co najgorsze, dla polityków ustanawiających prawo! – wciąż jest wykładnią tego, czym jest dzisiaj poker. Kreacja Jana Nowickiego była oczywiście genialna, ale gra aktora czy scenariusz filmowy nie mogą dyktować anachronicznego obrazu tej gry w naszym kraju. W USA nikt nie zakazał gry w pokera, bo obejrzał słynne „Żądło” czy „Mavericka”. Traktowanie dzisiejszych pokerzystów przez pryzmat filmowej narracji jest przykładem działania stereotypów. I ten obraz chcemy zmienić.

Przeczytaj też:
>>> Gładysz: Dlaczego nie zagrasz w pokera w polskich kasynach? Karty na stół #1
>>> Rymanowski przycisnął Żurka o pokera. Minister: Wszystko powinno być legalne. Ale…
>>> Minister Żurek zapytany o pokera. Sceptyczny, choć przyznał: „Volenti non fit injuria”
Rafał Gładysz
Więcej Poker
Rymanowski przycisnął Żurka o pokera. Minister: Wszystko powinno być legalne. Ale pod kontrolą
Ostatnie wystąpienie ministra Waldemara Żurka na antenie Radia Zet nawiązywało częściowo do wcześniejszych słów szefa resortu sprawiedliwości o pokerze. Minister, dzieląc się swoimi refleksjami, nakreślił teoretyczną wizję balansu między swobodą obywatelską a ochroną społeczeństwa, zaznaczając przy tym swój sceptycyzm wobec pełnej liberalizacji gier karcianych na pieniądze.