22.07.2026 10:49

Jan Pecha: Mocne strony słowackiego rynku leżą w architekturze nadzoru [WYWIAD]

W 2019 roku Słowacja zniosła monopol państwowego TIPOS-u na kasyno internetowe i otworzyła licencjonowanie dla podmiotów prywatnych. Sześć lat później efekty zmian trudno jednoznacznie podsumować. W 2025 roku kasyno online po raz pierwszy stało się największym segmentem rynku, wpływy z gier na pieniądze dały budżetowi 369,9 miliona euro, a całkowite GGR wzrosło w ostatnich latach niemal czterokrotnie. O realiach słowackiego rynku gier i zakładów na pieniądze w rozmowie z Interplay.pl opowiedział Jan Pecha – założyciel SpinPeer – firmy doradczej od lat działającej na rynku naszych południowych sąsiadów.

Udostępnij
Jan Pecha: Mocne strony słowackiego rynku leżą w architekturze nadzoru [WYWIAD]
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Zacznijmy od podstaw. Na czym opiera się dziś słowacka regulacja gier na pieniądze?

Na jednej ustawie – nr 30/2019 o grach hazardowych, po słowacku „zákon o hazardných hrách”. Weszła w życie 1 marca 2019 i od tego czasu była nowelizowana wielokrotnie, głównie przy okazji rządowych pakietów konsolidacji fiskalnej z lat 2023–2025.

Ta ustawa zrobiła dwie rzeczy naraz. Powołała regulatora z prawdziwego zdarzenia, czyli Urząd Regulacji Gier Hazardowych, po słowacku Úrad pre reguláciu hazardných hier, w skrócie ÚRHH.

Do tego zniosła monopol państwowego TIPOS-u na kasyno internetowe, otwierając licencjonowanie dla firm prywatnych. Wcześniej grami na pieniądze zajmowały się resort finansów, Dyrekcja Finansowa oraz urzędy skarbowe i celne, każdy po kawałku. Od 1 czerwca 2019 całość przejął ÚRHH: wydaje licencje ogólne i indywidualne, nadzoruje operatorów, nakłada sankcje, prowadzi czarną listę zakazanych stron i obsługuje krajowy rejestr osób wykluczonych z gry.

Wejść na rynek może podmiot z siedzibą na Słowacji, w Unii albo w kraju OECD, pod warunkiem, że utrzyma obecność na Słowacji i wniesie zabezpieczenie finansowe. Widełki są szerokie, od mniej więcej 70 tysięcy do 1,7 miliona euro, zależnie od rodzaju licencji. Loterie liczbowe zostały przy TIPOS-ie i to się nie zmieniło.

Reszta obowiązków rozkłada się standardowo: ustawa o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy, czyli nr 297/2008, przepisy reklamowe, wymogi odpowiedzialnej gry wprost z ustawy nr 30/2019. Osobno warto zapamiętać gminy, bo w segmencie naziemnym mają realną władzę. Mogą uchwałą o charakterze powszechnie obowiązującym ograniczyć działalność salonów gier na swoim terenie i wyznaczać dodatkowe dni zamknięcia.

Jakie są, Pana zdaniem, najmocniejsze i najsłabsze strony tego rynku od strony prawnej?

Zacznę od zastrzeżenia, bo tu najczęściej powstaje pewien skrót myślowy. Mocne strony tego rynku leżą w architekturze nadzoru, nie w samym fakcie otwarcia rynku. Licencjonowanie od 2019 roku jest otwarte i niedyskryminujące, procedura jest przewidywalna, kryteria jawne, wejść może podmiot z Unii lub z kraju OECD. To jest zaleta proceduralna i tyle o niej można powiedzieć na pewno.

Czy przełożyło się to na udział legalnego rynku, to już osobna sprawa. Zwykle podaje się w tym miejscu wzrost GGR kasyn internetowych – blisko 30 procent w 2024 roku, blisko 20 procent w 2025. Tylko że wzrost GGR sam z siebie niczego nie dowodzi. Nie wynika z niego, ile pieniędzy wróciło z szarej strefy, a ile jest nowym popytem, wygenerowanym przez legalną i reklamowaną ofertę. To rozróżnienie ginie w większości prezentacji o Słowacji, a jest kluczowe dla każdego, kto chce z tego rynku wyciągać wnioski dla siebie.

To, co da się obronić bez zastrzeżeń, to konstrukcja nadzoru. Jeden regulator, z narzędziami, których faktycznie używa. Na początku 2025 roku zablokowanych było ponad 820 nielicencjonowanych stron. Rejestr osób wykluczonych jest ogólnokrajowy i obowiązkowy, sprawdzają go wszyscy licencjonowani operatorzy, a obejmuje nie tylko samowykluczenia, ale też grupy chronione z urzędu – na przykład osoby pobierające świadczenia z tytułu pomocy materialnej. I rzecz z pozoru drobna: ÚRHH publikuje statystyki co roku, więc są to dane, na których da się pracować. To akurat da się przenieść na każdy rynek, niezależnie od tego, jaki ma model własnościowy.

Słabości zaczynają się tam, gdzie kończy się przewidywalność fiskalna. Odpis od gier online: 22 procent na starcie w 2019 roku, potem 27, od 1 stycznia 2026 – 30 procent GGR. W październiku 2025 przyjęto kolejne podwyżki dla podmiotów naziemnych. Przy takim tempie nikt nie planuje inwestycji na pięć lat.

Segment naziemny kruszeje osobno, przez rozdrobnienie regulacji. Ograniczenia gminne systematycznie zjadają detal i sam ÚRHH spodziewa się spadku przychodów z salonów gier i kasyn stacjonarnych.

Trzecia rzecz nie jest wyłącznie polityczna. W debacie parlamentarnej padła liczba: całkowite GGR wzrosło w ostatnich latach niemal czterokrotnie. To znaczy, że Słowacy zostawiają w grach na pieniądze wielokrotnie więcej środków niż przed reformą. Można to czytać jako dowód, że gracze wrócili z szarej strefy, ale równie dobrze jako koszt społeczny otwarcia rynku i tak właśnie czyta to dziś znaczna część słowackiej klasy politycznej. Nie da się mieć jednego bez drugiego: rynek, który skutecznie ściąga graczy z offshore, jest jednocześnie rynkiem, który rośnie i przez co przekłada się na zwiększone regulacje. Stąd ustawy w trybie przyspieszonym i nieprzewidywalność, o której mówiłem.

Jak duży jest ten rynek i ile państwo z niego realnie ma?

W 2024 roku gracze zostawili 1,45 miliarda euro, o 9,6 procent więcej niż rok wcześniej. Do budżetu trafiło z wpływów z gier na pieniądze 347,3 miliona. Same kasyna internetowe to było wtedy około 476 milionów euro GGR, wzrost o 29,9 procent i 126 milionów euro. Bukmacherka dołożyła około 87 milionów, loterie liczbowe 47,7 miliona.

Rok 2025 wygląda tak: GGR 1,55 miliarda euro, wzrost o 7,2 procent. Obstawiono w sumie 26,77 miliarda, wypłacono 25,22 miliarda wygranych. Wpływy do budżetu wyniosły 369,9 miliona euro, o 22,67 miliona więcej rok do roku.

Najważniejsza zmiana jakościowa w tych danych jest jednak inna. Kasyno internetowe po raz pierwszy stało się największym segmentem rynku: 568,6 mln euro GGR, czyli 36,6 procent całości i 151,1 miliona euro wpływów do budżetu. Zakłady bukmacherskie to 323,8 miliona GGR i 89,1 miliona odpisu, loterie wniosły 51,3 miliona.

Podsumowując, sektor daje dziś państwu jakieś 350–370 milionów euro rocznie. I trzeba dodać, że w tej kwocie nie ma jeszcze podatku dochodowego od osób prawnych płaconego przez operatorów.

Które rozwiązania ze Słowacji zaproponowałby Pan na innych rynkach?

Cztery, w tej kolejności. Centralny rejestr osób wykluczonych prowadzony przez regulatora, z obowiązkową weryfikacją w czasie rzeczywistym – przed rejestracją i przed grą, u każdego operatora bez wyjątku. Z wykluczeniem dobrowolnym i automatycznym w jednym systemie.

Blokowanie administracyjne, bez drogi sądowej. Ponad 820 zablokowanych stron, w połączeniu z możliwością blokowania powiązanych płatności. To jest to, co realnie utrzymuje wysoki udział legalnej oferty.

Trzecia rzecz to konsekwencja reformy, a nie jej kierunek. Rok 2019 nie jest wart uwagi dlatego, że rynek otworzono – o tym, czy i jak otwierać, każdy kraj decyduje sam, na podstawie własnych priorytetów, i nie ma tu rozwiązania uniwersalnego. Jest wart uwagi dlatego, że zmianę zasad, powołanie regulatora i jednolitą hierarchię licencji wprowadzono jedną reformą, w jednym momencie. Bez rozwleczonego okresu przejściowego, w którym część rynku gra pod stare zasady, a część pod nowe, i nikt za nic nie odpowiada. Rozdzielenie tych trzech elementów w czasie to największy błąd.

Czwarta jest najbardziej dyskusyjna: podatek online oparty na GGR. Branża podaje go jako warunek wyparcia szarej strefy i słowackie doświadczenie do tej tezy pasuje, ale jej nie dowodzi – z danych ÚRHH nie da się rozdzielić efektu stawki od efektu otwarcia rynku i od efektu blokad. Wszystko zmieniono naraz, więc nie ma grupy kontrolnej. Od 2026 roku Słowacja stanie się za to testem tej tezy w drugą stronę: przy 30 procentach zobaczymy, czy próg konkurencyjności wobec offshore w ogóle istnieje i gdzie leży. Warto to obserwować, bo takich danych nikt w Europie na razie nie ma.

Warto spojrzeć na coroczne statystyki regulatora, bo bez wspólnej bazy faktów każda dyskusja o rynku jest dyskusją o przeczuciach.

Jak dokładnie wygląda opodatkowanie sektora iGaming?

Operatorzy płacą specjalny podatek od gier na pieniądze, po słowacku odvod, na podstawie ustawy nr 30/2019. To osobna danina – nie zamiast podatku dochodowego od osób prawnych, tylko obok niego.

Gry internetowe, czyli kasyno online: 30 procent GGR od 1 stycznia 2026. Podwyżkę z 27 na 30 parlament przyjął 24 września 2025 w ramach trzeciego pakietu konsolidacyjnego. Stawka wyjściowa z 2019 roku to było 22 procent.

Zakłady bukmacherskie: oficjalne dane za 2025 rok pokazują 89,1 miliona euro odpisów przy GGR na poziomie 323,8 miliona, czyli efektywnie około 27,5 procent GGR.

Naziemne automaty rozliczają się ryczałtem rocznym od urządzenia i tu rozporządzenie rządu podniosło praktycznie wszystko. Z 4000 na 4700 euro za urządzenie techniczne obsługiwane bezpośrednio przez graczy. Z 4000 na 4400 euro za automat w salonie gier lub kasynie. Z 4700 na 6000 euro za terminal wideoloteryjny oraz za inne urządzenia techniczne, przy czym dotyczy to zarówno salonów gier, jak i kasyn.

Loterie i pozostałe gry są opodatkowane od stawek albo od GGR, według stawek właściwych dla danego rodzaju gry, zgodnie z § 71 ustawy.

Do tego dochodzą opłaty licencyjne i zabezpieczenia finansowe. Wygrane graczy z gier licencjonowanych na mocy ustawy nr 30/2019 są zwolnione z podatku dochodowego od osób fizycznych i warto o tym pamiętać, bo to element, którym Słowacja uzasadnia konstrukcję całego systemu. A od 2026 roku rząd chce jeszcze opodatkować opłaty bankowe od wpłat kartą na konta do gry. Szacowany wpływ to 12 mln euro od banków.

Kto jest wiodącym operatorem na tym rynku?

Zacznijmy od państwowego, czyli TIPOS, národná lotériová spoločnosť, prowadzi loterię narodową, ale również kasyno internetowe i zakłady bukmacherskie.

Pełną parę licencji, czyli kasyno internetowe plus zakłady bukmacherskie, mają: Tipsport, Niké, Fortuna, DOXXbet, SynotTip, MonacoBet i Chance.

Licencjonowani operatorzy skoncentrowani na kasynie internetowym to DoubleStar, Kajot Intacto, Admiral, Rebuy Stars i Sazka Hry – te dwie ostatnie licencjonowane w 2025 roku – a dalej CardWin, Eurogold, Go4Games, Slovmatic, Mirage777, MagnusBet i GameWorldBet.

Na bieżąco aktualizowaną listę licencjonowanych operatorów i legalnych stron internetowych ÚRHH publikuje na urhh.sk i to jest jedyne źródło, któremu warto w tej sprawie ufać.

A jak wygląda współpraca państwa z branżą?

Formalnie w porządku. Przepisy o grach na pieniądze przechodzą standardową międzyresortową procedurę uzgodnieniową, w ramach której operatorzy i organizacje branżowe zgłaszają uwagi. Problem w tym, że ostatnie zmiany podatkowe zostały przyjęte w trybie przyspieszonym i branża to głośno skrytykowała. Konsultacja, której można nie odbyć, jest konsultacją tylko z nazwy.

Operatorów reprezentuje związek branżowy Asociácia zábavy a hier, w skrócie AZAH. Prowadzi między innymi dedykowany punkt kontaktowy dla gmin, co przy słowackim modelu władzy lokalnej ma dużo sensu i uczestniczy w dyskusjach o polityce publiczej.

Jest jeszcze rzecz, o której trzeba mówić wprost. Państwo jest na tym rynku również graczem, przez TIPOS. Ministerstwo Finansów jest więc jednocześnie udziałowcem operatora i autorem polityki wobec jego konkurencji. To nie jest zarzut o złą wolę, tylko opis struktury, w której podwójna rola jest wpisana w projekt.

Udostępnij
Mateusz Tudek

Mateusz Tudek