– Waldek jakie były początki twojej działalności w branży rozrywkowej?
– W wieku dwudziestu paru lat, podjąłem pracę na bagażówce u człowieka, który woził już wtedy automaty zza zachodniej granicy. Andrzej Sosnowski, którego z tego miejsca chciałbym serdecznie pozdrowić, umożliwił mi pierwsze kontakty z maszynami rozrywkowymi. W 1988 r. postanowiłem rozwinąć skrzydła i zająć się tym biznesem osobiście. W Kielcach funkcjonował wtedy jeden salon gier, którego właścicielem był Robert Podkowa. Postanowiliśmy złączyć szyki i na własną rękę zacząć sprowadzać automaty. Trasy do Szwajcarii, Niemiec czy Francji znaliśmy wtedy lepiej niż drogę z salonu do ogrodu. Podczas tych wojaży poznaliśmy Ryśka Pakułę, który już wtedy był wziętym kupcem. Rozpoczęliśmy współpracę. Na początku lat dziewięćdziesiątych skupiliśmy się na rozwijaniu sieci salonów gier, głównie w Kielcach i okolicach. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że wrzuty odbywały się głównie monetami 10 złotowymi, które dziś posiadają jedynie wartość kolekcjonerską.
Interplay
Więcej Automaty
Local content w branży gier na pieniądze. „Nie ścigamy się o to, kto sprytniej rozliczy podatek. Konkurujemy jakością produktu i stabilnością”
W kwietniu rząd zainaugurował projekt "Local Content. Z korzyścią dla Polski". Jego celem jest zwiększenie udziału polskich firm we wspieraniu poszczególnych segmentów gospodarki. Jak natomiast to wygląda w kontekście branży gier na pieniądze? O tym w rozmowie z Interplay.pl opowiedział Piotr Fedak, prezes Promatic Group - polskiego producenta automatów i…