– Waldek jakie były początki twojej działalności w branży rozrywkowej?
– W wieku dwudziestu paru lat, podjąłem pracę na bagażówce u człowieka, który woził już wtedy automaty zza zachodniej granicy. Andrzej Sosnowski, którego z tego miejsca chciałbym serdecznie pozdrowić, umożliwił mi pierwsze kontakty z maszynami rozrywkowymi. W 1988 r. postanowiłem rozwinąć skrzydła i zająć się tym biznesem osobiście. W Kielcach funkcjonował wtedy jeden salon gier, którego właścicielem był Robert Podkowa. Postanowiliśmy złączyć szyki i na własną rękę zacząć sprowadzać automaty. Trasy do Szwajcarii, Niemiec czy Francji znaliśmy wtedy lepiej niż drogę z salonu do ogrodu. Podczas tych wojaży poznaliśmy Ryśka Pakułę, który już wtedy był wziętym kupcem. Rozpoczęliśmy współpracę. Na początku lat dziewięćdziesiątych skupiliśmy się na rozwijaniu sieci salonów gier, głównie w Kielcach i okolicach. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że wrzuty odbywały się głównie monetami 10 złotowymi, które dziś posiadają jedynie wartość kolekcjonerską.
Interplay
Więcej Kasyna
Jaka przyszłość czeka Casinos Poland? Prezes PPL zabrał głos
Polskie Porty Lotnicze nadal biorą pod uwagę zbycie udziałów w Casinos Poland, ale nie zamierzają przeprowadzać transakcji za wszelką cenę. Tak wynika z wywiadu, którego prezes PPL Łukasz Chaberski udzielił portalowi Rynek Lotniczy.