26.06.2026 12:01

Mundial wyzwaniem dla bukmacherów. Jak BETFAN radzi sobie podczas turnieju?

Piłkarskie mistrzostwa świata to czas wzmożonej pracy dla bukmacherów. Kibice chętniej niż zwykle obstawiają wyniki meczów i poszczególne zdarzenia związane ze spotkaniami. Jak mundial wygląda z perspektywy zakładów bukmacherskich? Między innymi o tym w rozmowie z Interplay.pl opowiedzieli przedstawiciele BETFAN – Dyrektor Marketingu Krystian Trapszo i Dyrektor Operacyjny Marcin Żelechowski.

Udostępnij
Mundial wyzwaniem dla bukmacherów. Jak BETFAN radzi sobie podczas turnieju?
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Mateusz Tudek, Interplay.pl: Przy okazji tegorocznego mundialu bukmacherzy muszą zmierzyć się z nowym wyzwaniem. Po raz pierwszy od 2014 roku w imprezie rangi mistrzowskiej nie uczestniczy reprezentacja Polski. Czy trudno było przygotować się na taką imprezę z perspektywy bukmachera?

Krystian Trapszo, Dyrektor Marketingu BETFAN: To pierwszy istotny piłkarski turniej w historii BETFAN bez udziału reprezentacji Polski, co oznaczało, że ciężar komunikacji musiał skupić się na innych kadrach. Postawiliśmy więc na personalizację każdej z 48 drużyn w osobie Mariusza Pudzianowskiego zamiast opierać cały przekaz na wybranych reprezentacjach. Z perspektywy operacyjnej każdy mundial to dla bukmachera bardzo intensywny czas, a brak „Biało-Czerwonych” oznacza po prostu mniej naturalnych pretekstów komunikacyjnych, wokół których buduje się marketingową narrację. Zamiast traktować to jako ograniczenie, pozwalamy każdemu kibicowi wybrać swojego faworyta i przeżywać emocje turnieju razem z nami. Mundial to przecież nie tylko reprezentacja Polski – to wielkie emocje, kultowe postacie i historie, które tworzą się w czasie rzeczywistym, a zostają w pamięci kibiców na lata.

Marcin Żelechowski, Dyrektor Operacyjny BETFAN: Przygotowania do dużego turnieju zawsze są intensywne, szczególnie na tak dynamicznie zmieniającym się rynku. Czy z Polską czy bez, zawsze przed pierwszym gwizdkiem jest niedosyt, że nie udało się zrobić dwóch-trzech rzeczy więcej. Sam brak „Biało-Czerwonych” potraktowaliśmy jako szansę, by podejść do tego turnieju nieco inaczej – tak, by mundial był pretekstem do zrobienia pewnych rzeczy, swego rodzaju oknem wystawowym i pokazaniem graczom przed drugą połową roku, że słuchamy ich potrzeb i na nie odpowiadamy. Nie zapomnieliśmy przy tym, że w czerwcu i lipcu będą także inne wydarzenia – Liga Narodów w siatkówce, tenisowy Wimbledon (będzie można oglądać i obstawiać w BETFAN!) czy bardzo prestiżowy turniej CS’a w Kolonii. Tworząc plan gry na mundial, stawialiśmy więc przede wszystkim na rozwiązania, które poprawią doświadczenia graczy niezależnie od ich preferencji i będą dla nich wartością także po 19 lipca. Dlatego np. rozbudowując ofertę przedmeczową – niezwykle ważną z perspektywy mundialu – to samo zrobiliśmy z ofertą zakładów LIVE. Blisko 50 nowych marketów, które dodaliśmy, będzie dostępnych również później w sezonie ligowym. 

Konkurencja na rynku jest spora, więc z pewnością niełatwo przebić się z ofertą do graczy. Co przygotował BETFAN na mundial?

KT: Sercem naszych działań jest kampania „Make Mundial Great Again” ze spotem, w którym Mariusz Pudzianowski wciela się w postać symbolizującą każdego z 48 uczestników turnieju. Do tego dochodzi szeroka oferta zakładów – od klasycznych sportowych po te rozrywkowe związane z obecnością kapelusza sombrero na trybunach w trakcie meczu Meksyku czy zakładów dotyczących tego, co powie w trakcie spotkania komentator. Istotna jest dla nas obecność w każdym kanale, którym w trakcie mundialu żyje kibic: w telewizji, internecie, mediach społecznościowych, w niestandardowych formatach brandowych, we współpracach z twórcami internetowymi, ale także w dedykowanej kampanii audio na Spotify. Chcemy być wszędzie tam, gdzie obecny jest fan piłki nożnej.

Krystian Trapszo

MŻ: Na długo przed startem Mistrzostw Świata wiedzieliśmy, że głównym obszarem rywalizacji na rynku będzie BetBuilder – zarówno pod kątem liczby dostępnych marketów, jak i całego procesu budowania zakładu. Dlatego przez ostatnie miesiące pracowaliśmy jednocześnie nad poszerzeniem oferty, ograniczeniem do zera wszystkich barier, które – choć bardzo rzadko – pojawiały się na etapie tworzenia zakładu, a także nad zwiększeniem jego widoczności i dostępności również w postaci gotowych rekomendacji. Dziś gracz BETFAN może budować na kuponie historie meczowe obejmujące nawet takie zdarzenia jak to, którą nogą Messi strzeli gola.

Marcin Żelechowski

Znacząco zmieniliśmy także mechanikę działania cashoutu – gracz dużo szybciej poznaje proponowane warunki, a same stawki są wyraźnie atrakcyjniejsze, co od razu przełożyło się na wzrost wykorzystania tej funkcjonalności przez naszych graczy. I co ważne, w obu przypadkach nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.

Jak wygląda zainteresowanie zakładami w porównaniu z poprzednimi imprezami – bez Polaków w turnieju?

MŻ: Dobrze, a jeśli wziąć pod uwagę, ile obaw wzbudzał ten turniej w branży, to nawet bardzo dobrze. Wzrost dziennej liczby graczy na platformie i obrotów zaczął się na 2-3 dni przed pierwszym gwizdkiem i, co najbardziej cieszy, ten wysoki poziom utrzymuje się do dzisiaj. Gracze dalej mają olbrzymi sentyment do Mistrzostw Świata i widać, że jeśli zaczęli je śledzić i obstawiać, to są w tym konsekwentni. Dodatkowo pierwsze niespodzianki, np. te dokonane przez Republikę Zielonego Przylądka, zaangażowały także tych, którzy na początku byli sceptyczni i kwestionowali sens obecności niektórych ekip na mundialu. 

Co najchętniej obstawiają gracze – wyniki czy konkretne zdarzenia?

MŻ: Jedno i drugie. Najbardziej popularny pozostaje market 1×2, natomiast BetBuilder depcze mu po piętach i jeszcze przed zakończeniem fazy grupowej MŚ przebije swoje wyniki z całego EURO 2024. Myślę, że to nie tylko efekt trendu obserwowanego w branży od 2020 roku, ale też kilka czynników stricte wynikających z tego mundialu. Po pierwsze, w fazie grupowej często faworyt meczu był tak wyraźny, że aż prosiło się o dorzucenie czegoś jeszcze. Po drugie, część graczy – skoro nie ma Polski – kibicuje swoim ulubionym zawodnikom i chętnie łączy np. zwycięstwo Francji z golem Mbappe. Szczególnie, że wielkie gwiazdy póki co nie zawodzą. Po trzecie, granie BetBuildera na mundialu się opłaca – wbrew ogólnym standardom, marża bukmachera na tym produkcie w ostatnim czasie znacznie poprawiła się na korzyść gracza, na co wpłynęła też zapewne liczba dostępnych opcji do wyboru.

Z innych zdarzeń, takie markety jak „Under/Over X goli”, „Obie drużyny strzelą gola” dalej cieszą się sympatią – zarówno jako pojedyncze zakłady, jak i jeden z elementów BetBuildera. Czasy, w których 60-80% biznesu opierało się na markecie 1×2 minęły i dobrze, bo to pozytywna zmiana i dla graczy i dla samej branży.  

BETFAN przygotował specjalny spot na mundial z udziałem Mariusza Pudzianowskiego jako reprezentanta 48 reprezentacji. Jaka była geneza tego pomysłu i czy jesteś zadowolony z finalnego efektu?

KT: Punktem wyjścia było proste założenie: mundial to nie tylko nasza kadra, ale wielkie emocje, kultowe postacie i międzynarodowa rywalizacja. Skoro kibice stanęli przed pytaniem „którą drużynę teraz wspierać?”, postanowiliśmy dać im odpowiedź – i to w naszym stylu. Stąd pomysł, by Mariusz Pudzianowski, jeden z najsłynniejszych Polaków i ambasador marki, wcielił się w przedstawiciela każdego z uczestników turnieju: roztańczonego w rytm samby Brazylijczyka, szykującego się do walki japońskiego samuraja czy ustawiającego się do rzutu wolnego Portugalczyka. W dość krótkich formach musieliśmy przedstawić 48 krajów, jednego Pudziana i zaserwować przy tym dawkę humoru oraz dystansu w duchu rebel-jester, który wpisujemy w komunikację od początku istnienia marki. Myślę, że efekty najlepiej oceniają rezultaty, ale osiągnęliśmy swoje cele mieszając kibicowskie szaleństwo, międzynarodową rywalizację i lekki humor, dzięki któremu każdy widz może utożsamić się z wybraną reprezentacją.

Spot powstał w całości przy użyciu AI. Czy tak będzie wyglądać przyszłość tego typu kampanii?

KT: Z pewnością AI to ważny element tej przyszłości, ale wciąż w centrum jest pomysł i ludzie, którzy go wymyślają oraz realizują. AI jest tu tylko narzędziem, które pozwala wprowadzić ideę w życie. Tym co nas najbardziej cieszy, jest nie tylko skala pomysłu, ale i sposób jego realizacji. Za całym spotem stoi kilkuosobowy, polski zespół kreatywny i nasz dział marketingu – bez zagranicznych agencji i bez wielomiesięcznej produkcji. AI pozwoliła nam przygotować 48 unikalnych wcieleń jednego ambasadora i daje pełną elastyczność: możemy rotować kreacjami i odnosić się do poszczególnych wydarzeń mundialu niemal w czasie rzeczywistym. To dowód na to, że nowoczesne technologie w rękach sprawnego, lokalnego teamu potrafią zrobić to, co jeszcze niedawno wymagało ogromnych budżetów i sztabów ludzi.

Jaka jest geneza hasła „Make Mundial Great Again”?

KT: To świadome mrugnięcie okiem w stronę amerykańskiego współgospodarza turnieju, a zarazem nasza deklaracja: skoro mundial wraca do USA w nowej, większej formule, to i jego oprawa powinna być maksymalnie efektowna. Hasło dobrze oddaje też ducha całej kampanii: z przymrużeniem oka, z dystansem, ale z ambicją zrobienia czegoś na naprawdę dużą skalę, a przecież z tego znana jest Ameryka – główny gospodarz turnieju. Skojarzenia są więc tutaj naturalne.

Udostępnij
Mateusz Tudek

Mateusz Tudek