Nowa metodologia raportowania Evolution: Azja kluczowym rynkiem graczy końcowych
PRZEGLĄD MEDIÓW. Opublikowany raport finansowy Evolution za czwarty kwartał 2025 roku wywołał na rynku mieszane uczucia, które szybko ustąpiły miejsca wyprzedaży akcji. Mimo że szwedzki gigant technologiczny pobił prognozy analityków dotyczące zysku na akcję, inwestorzy skupili się na niepokojących sygnałach płynących z europejskiego otoczenia regulacyjnego oraz spadkach w ujęciu rocznym – czytamy na łamach Gambling Insider.
Reakcja parkietu była bezlitosna – kurs akcji zanurkował o ponad 5 proc., niwelując zyski z ostatnich sesji, co stawia pod znakiem zapytania optymizm wokół strategii spółki na nadchodzące miesiące.
Giełdowe tąpnięcie i pytania o fundamenty
Choć na pierwszy rzut oka wyniki mogą wydawać się solidne, diabeł tkwi w szczegółach porównawczych, które ostudziły entuzjazm inwestorów. Spółka zaraportowała zysk na akcję (EPS) na poziomie 1,54 euro, co znacznie przewyższyło konsensus rynkowy wynoszący 1,23 euro, jednak w zestawieniu z analogicznym kwartałem roku 2024, kiedy to EPS wyniósł 1,83 euro, widoczny jest wyraźny regres efektywności.
To właśnie ten spadek, w połączeniu z przychodami netto rzędu 514,2 mln euro (poniżej prognozowanych 517 mln euro), zaciążył na wycenie. Mimo to zarząd konsekwentnie realizuje politykę transferu wartości do akcjonariuszy, co potwierdza skup 1,6 miliona akcji własnych o wartości 93,7 mln euro zrealizowany w samym tylko czwartym kwartale.
Łącznie od 2020 roku do inwestorów trafiło w ten sposób imponujące 3,5 mld euro. Co istotne, fundamenty operacyjne ulegają wzmocnieniu poprzez dywersyfikację portfela – baza klientów wzrosła do 870 podmiotów, a zależność od pięciu największych partnerów spadła z 46 proc. do 39 proc., przy czym największy kontrahent generuje obecnie jedynie 12 proc. przychodów. Te dane sugerują, że mimo chwilowej zadyszki struktura biznesowa dostawcy staje się zdrowsza i mniej podatna na wstrząsy związane z odejściem pojedynczych operatorów.
Geometria przychodów zmienia obraz rynku
Kluczem do właściwej interpretacji kondycji spółki jest zrozumienie nowej metodologii raportowania, która po raz pierwszy rozróżnia lokalizację operatora od faktycznej aktywności użytkowników.
W ujęciu tradycyjnym, opartym na lokalizacji klientów biznesowych (customer revenue), Europa dominuje z udziałem 71 proc., podczas gdy Ameryka Północna odpowiada za 14 proc. fakturowanych przychodów.
Zupełnie inny obraz wyłania się jednak z analizy opartej na adresach IP graczy (player revenue). W tym ujęciu to Azja wyrasta na lidera, generując aż 38 proc. szacunkowych przychodów od użytkowników końcowych, mimo że w portfelu spółki znajduje się zaledwie 3 proc. klientów biznesowych z tego regionu.
Ta dysproporcja rzuca nowe światło na priorytety zarządu, tłumacząc, dlaczego walka z cyberprzestępczością w Azji stała się tak krytyczna dla wyników finansowych. Jednocześnie firma musi mierzyć się z wyzwaniami prawnymi – Richard Stuber z Deutsche Banku poruszył temat procesu z Playtech, oskarżanym o zlecenie raportu agencji Black Cube, co CEO Martin Carlesund skwitował stwierdzeniem o „szoku dla branży”. Równie istotne pozostaje dochodzenie brytyjskiego regulatora (UKGC), które wciąż wisi nad spółką jako nierozwiązany czynnik ryzyka, wpływając na ostrożność inwestorów wobec europejskich aktywów.
Ofensywa produktowa w cieniu sezonowości
W obliczu presji na marże, które spadły do dolnej granicy prognoz, zarząd stawia wszystko na jedną kartę – bezprecedensową ekspansję produktową w roku jubileuszowym. Plan wprowadzenia na rynek 119 nowych gier w 2026 roku, w tym tytułów opartych na licencji Monopoly, ma stanowić ucieczkę do przodu przed problemami regulacyjnymi.
Martin Carlesund podczas konferencji nie krył entuzjazmu wobec przyjęcia nowych produktów przez partnerów, jednak analitycy, w tym Rasmus Engberg z Kepler Cheuvreux, zwrócili uwagę na historycznie słabsze wyniki czwartego kwartału. Odpowiedź prezesa była defensywna, ale zawierała zawoalowane ostrzeżenie – pierwszy kwartał 2026 roku może okazać się sezonowo słabszy, m.in. ze względu na krótszy luty.
To nieoficjalne „forward guidance” w połączeniu z rosnącymi kosztami marketingu przy otwieraniu nowych rynków, takich jak Brazylia, sugeruje, że droga do odbudowy zaufania inwestorów może być wyboista.
Mimo to, z potężnym zapleczem gotówkowym wynoszącym 818 mln euro i kapitałem własnym na poziomie 4,1 mld euro, Evolution posiada niezbędne zasoby, by przetrwać okres transformacji i przekuć innowacje produktowe w realne zyski, o ile tylko zdoła ustabilizować sytuację na kluczowym rynku europejskim.
Przeczytaj też:
>>> UKGC nie dopuszcza możliwości luki prawnej: Rynki predykcyjne to zakłady wzajemne
>>> Adam Bąkowski nowym General Managerem Fortuny
>>> Jubileusz 70-lecia Totalizatora z perspektywy ESG: Antysmogowy mural i CSR operatora
Aleksander Szczęsny
Więcej Ogolna
Jubileusz 70-lecia Totalizatora z perspektywy ESG: Antysmogowy mural i społeczna odpowiedzialność operatora
Symboliczne odsłonięcie jubileuszowego muralu autorstwa Tytusa Brzozowskiego na Pradze (604 m kw, technologia Airlite oczyszczająca powietrze jak 600 drzew) i wręczenie nagród laureatom ogólnopolskiego konkursu na plakat 70-lecia, tak świętował jubilat, Totalizator Sportowy w Muzeum Sztuki Nowoczesnej.