O’Sullivan zagra z Ding Junhuiem w pierwszej rundzie Mistrzostw Świata
Ronnie O'Sullivan i Ding Junhui, uważani przez bukmacherów za faworytów tegorocznych Mistrzostw Świata, zagrają ze sobą już w pierwszej rundzie najważniejszego turnieju snookerowego sezonu - Mistrzostw Świata.
Ronnie O’Sullivan i Ding Junhui, uważani przez bukmacherów za faworytów tegorocznych Mistrzostw Świata, zagrają ze sobą już w pierwszej rundzie najważniejszego turnieju snookerowego sezonu – Mistrzostw Świata.
We wtorek rano odbyło się losowanie drabinki tegorocznych Mistrzostw Świata. W pierwszej rundzie zawodów, gracze czołowej 16 oficjalnego rankingu snookerowego spotkają się z 16 zawodników, którzy awansowali do mistrzostw z kwalifikacji. Ślepy los zadecydował, że już w pierwszej rundzie czeka nas bardzo interesujący mecz pomiędzy Ronniem O’Sullivanem i Ding Junhuiem.
Chińczyk zagra po raz pierwszy na Mistrzostwach Świata. Jego debiut będzie miał miejsce w niedzielę 22 kwietnia.
Mecz Dinga z O’Sullivanem będzie już trzecim spotkaniem tych dwóch snookerzystów w tym sezonie. W finale ostatniego turnieju Northern Ireland Trophy wygrał Chińczyk 9-6. Natomiast w Mastersie Anglik zrewanżował się z nawiązką młodszemu rywalowi, gromiąc go 10-3.
Z innych par pierwszej rundy Mistrzostw Świata na uwagę zasługuje mecz dwóch weteranów snookerowych stołów, Steva Davisa z Johnem Parrottem. To będzie pierwsze spotkanie tych dwóch panów przy snookerowym stole od turnieju Masters w 2000 roku. Będzie to jednocześnie rewanż za finał Mistrzostw Świata z 1989 roku, z którego zwycięsko wyszedł Davis.
Pięciu snookerzystów będzie w tym roku debiutować na Mistrzostwach Świata. Aż tylu debiutantów na tej imprezie nie mieliśmy od 1999 roku.
www.147.pl
Więcej Automaty
Fiasko pełnego przejęcia Ainsworth: Novomatic nie osiąga progu 75 proc. udziałów
Austriacki gigant gier i technologii Novomatic AG nie zdołał przejąć pozostałych akcji australijskiego producenta automatów Ainsworth Game Technology, mimo że miał większościowy pakiet udziałów. Oferta wykupu akcji zakończyła się niepowodzeniem, gdy większość mniejszościowych akcjonariuszy nie poparła transakcji do ustalonego terminu.