Ogromna awaria w William Hill. Dotkliwe konsekwencje dla bukmachera
Techniczny błąd w systemie William Hill stał się przyczyną zamieszania na rynku gier i zakładów. Operator zmaga się ze skutkami usterki w grze „Jackpot Drop”, która błędnie przypisała wielomilionowe wygrane do kont użytkowników, wywołując falę natychmiastowych wypłat.
Błąd systemu i reakcja operatora
Problem dotyczył puli nagród gry Jackpot Drop. W wyniku awarii wielu użytkowników otrzymało powiadomienia o trafieniu głównej wygranej.
Media społecznościowe zalały zrzuty ekranu dokumentujące astronomiczne salda – jedno z kont w William Hill wykazywało stan 236 tysięcy funtów, inne 142 tysięcy funtów.
Gdy tylko usterka została wykryta, błędne wygrane zostały „cofnięte” poprzez ręczną korektę salda. Następnie konta graczy biorących udział w grze zostały tymczasowo zablokowane. Ostatecznie gra Jackpot Drop została całkowicie usunięta z witryny do czasu rozwiązania problemu.
„Czynny żal” i oferta 11%
William Hill podjął próbę odzyskania pieniędzy, które gracze zdążyli wypłacić przed zablokowaniem platformy. W korespondencji e-mailowej operator przesłał klientom dane do przelewu bankowego wraz z formalną prośbą o zwrot środków.
Firma powołuje się na punkt 8. swojego Regulaminu, który pozwala na unieważnienie transakcji i korektę salda w przypadku wystąpienia błędu technicznego lub awarii gry.
Aby uniknąć długotrwałych sporów, operator zaproponował „gest dobrej woli”: gracze, którzy dobrowolnie zwrócą środki w ciągu trzech dni i podpiszą ugodę, będą mogli zachować 11% wypłaconej kwoty.
Kontekst prawny i biznesowy
Sprawa może jednak trafić na wokandę, gdyż część klientów zapowiada walkę o utrzymanie środków. Historia sporów w tej branży pokazuje, że wynik nie jest przesądzony. Na przykład w 2021 roku gracz wygrał proces przed Wysokim Trybunałem (High Court) przeciwko Betfred, po tym jak bukmacher odmówił wypłaty 1,7 milionów funtów, powołując się na wadę gry.
W marcu 2025 roku ten sam Wysoki Trybunał orzekł, że pewien ogrodnik ma prawo do 1 milionów funtów jackpota, który Paddy Power kwestionował z powodu błędu komputerowego.
Dla grupy Evoke, do której należy William Hill, incydent ten następuje w wyjątkowo niefortunnym momencie. Firma kończy właśnie przegląd strategiczny, a w kuluarach mówi się o jej pełnej sprzedaży (głównym faworytem do przejęcia jest Bally’s). Przy ogromnym zadłużeniu netto sięgającym 1,8 miliardów funtów, dodatkowe straty wynikające z błędów technicznych i potencjalnych procesów są ostatnią rzeczą, na którą operator może sobie pozwolić.
Przeczytaj też:
>>> Kryptowaluty w brytyjskim sektorze iGaming. Przełom z perspektywą dla Europy?
>>> Marketing na Wyspach. Premier League bez nieuregulowanych operatorów gier
>>> UKGC nie dopuszcza możliwości luki prawnej: Rynki predykcyjne to zakłady wzajemne
Mateusz Tudek
Więcej Bukmacherka
Brytyjczycy mówią „sprawdzam”. Jest reakcja na zmiany w prawie
Wielka Brytania przez lata uchodziła za absolutnego lidera liberalnego podejścia do branży gier na pieniądze. Przez dekady brytyjskie prawo sprzyjało rozrastaniu się sektora gamblingowego, tworząc idealne warunki do rozwoju sieci punktów, platform internetowych oraz agresywnej reklamy. Dzisiaj jednak nastroje społeczne na Wyspach ulegają radykalnej zmianie. Jak wynika z publikacji PoliticsHome,…