22.09.2026 23:44

Polymarket na czele, Europa w cieniu regulacji. Jak wygląda obecny rynek predykcyjny na Starym Kontynencie?

Rynek predykcyjny zyskuje w Europie coraz większą popularność, stając się unikalnym połączeniem analiz, prognoz i gry na pieniądze. Jak wynika z raportu opublikowanego przez branżowy serwis European Gaming na podstawie danych firmy Blask, zainteresowanie tego typu platformami rośnie w szybkim tempie, ale uwaga użytkowników jest skupiona niemal w całości na jednym dominującym graczu.

Udostępnij
Polymarket na czele, Europa w cieniu regulacji. Jak wygląda obecny rynek predykcyjny na Starym Kontynencie?
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Aż 90,8% mierzonej uwagi brandowej w Europie przypada na platformę Polymarket – bazujący na technologii blockchain serwis, na którym internauci handlują udziałami odzwierciedlającymi prawdopodobieństwo wystąpienia wydarzeń politycznych, gospodarczych czy kulturalnych. Drugie miejsce w zestawieniu zajmuje amerykańska giełda Kalshi z wynikiem 6,7%, a pozostałe platformy, takie jak Manifold, Myriad czy posiadająca licencję na Gibraltarze ADI PredictStreet, generują poniżej 1% zainteresowania każda. Taka przewaga Polymarketu wynika nie tylko z bogatej oferty i dużej płynności finansowej, ale również z intensywnej obecności w mediach i na nagłówkach prasowych.

Wymowne dane

Analiza danych pokazuje, że dynamiczny wzrost zainteresowania tym sektorem obejmuje wiele krajów europejskich, w tym Polskę, gdzie odnotowano skok o 362% rok do roku. Najwyższe wzrosty zanotowano we Francji (+1108%) i na Ukrainie (+816%), natomiast największym rynkiem pod względem ogólnej skali pozostaje Wielka Brytania. Fluktuacje zainteresowania są jednak mocno powiązane z kluczowymi wydarzeniami na świecie, takimi jak turnieje sportowe czy wybory polityczne, po których aktywność potrafi gwałtownie spaść.

Mimo rosnącej popularności, sytuacja prawna, jaką napotyka rynek predykcyjny w Europie, pozostaje wysoce skomplikowana i niejednolita. Europejski Urząd Papierów Wartościowych i Giełd (ESMA) wskazuje, że niektóre kontrakty zdarzeniowe mogą podlegać pod przepisy rynków finansowych, podczas gdy inne są klasyfikowane przez lokalne organy jako sektory gamblingowe. W efekcie kolejne państwa – w tym Francja, Hiszpania, Holandia i Dania – wprowadzają lokalne bloki i ograniczenia dla najpopularniejszych platform. Z kolei giełda Kalshi sama ogranicza możliwość handlu użytkownikom z 14 europejskich jurysdykcji. Brak spójnego prawa sprawia, że rozwój tej branży w Europie będzie w najbliższym czasie zależeć przede wszystkim od decyzji regulatorów.

Udostępnij
redakcja

redakcja