Wydawałoby się, że w zakresie tzw. zbijaków wymyślono już wszystko. A jednak! Tajwańska firma Felioli proponuje operatorom maszynkę, w której elementy do zbijania nie wyskakują z dziur, a obracają się w specjalnych niszach. Automat nazywa się Shark Panic, a zabawa na nim polega na uderzaniu w rekiny. Dla utrudnienia, trzeba uważać by w ferworze walki nie uderzyć w niewinne rybki, żywcem przypominające te z filmu "Gdzie jest Nemo?
Twórcy gry umieścili wspomniane rybki i rekiny na wspólnej osi. Po uruchomieniu automatu obracają sie one w kilku niszach odsłaniając raz rekina, raz rybkę. Ryby w poszczególnych niszach obracają się z różną prędkością. Celne uderzenia w rekiny są sumowane i pokazywane na liczniku gry oraz oczywiście nagradzane odpowiednią liczbą biletów.
Ładnie zaprojektowana i kolorowa obudowa powinna zwrócić uwagę dzieciaków, a dołączone kółka zdecydowanie ułatwią operowanie tym nietypowym zbijakiem rodem z Tajwanu.
Na zdjęciu: Shark Panic na ENADA Primavera 2009 w Rimini.
W.B.
Więcej Automaty
Fiasko pełnego przejęcia Ainsworth: Novomatic nie osiąga progu 75 proc. udziałów
Austriacki gigant gier i technologii Novomatic AG nie zdołał przejąć pozostałych akcji australijskiego producenta automatów Ainsworth Game Technology, mimo że miał większościowy pakiet udziałów. Oferta wykupu akcji zakończyła się niepowodzeniem, gdy większość mniejszościowych akcjonariuszy nie poparła transakcji do ustalonego terminu.