Sponsorowanie po taniości by pokazać się w telewizji?
Kryzys, który dotknął m.in. branżę bukmacherską może paradoksalnie wywoływać kreatywne działania optymalizujące wydatki marketingowe. Co zatem zrobić by było taniej i by jednocześnie osiągnąć podobny efekt jak przed pandemią?
Jednym z przykładów może być wymóg prawny, który nakazuje treść komunikatu marketingowego w formie informacji o sponsorowaniu przy chęci reklamy w telewizji przed 22 lub ekspozycji w przestrzeni publicznej. Między innymi ten zapis sprawił, że firmy bukmacherskie masowo zaczęły wspierać polski sport. Część z nich tylko po to, aby pokazać się w telewizji. Niekoniecznie zależało im na budowaniu szerszej świadomości marki poprzez skojarzenie jej z konkretną dyscypliną lub organizacją sportową.
Bez marketingu sportowego w tv?
Kilka dni temu na łamach portalu Interplay w ramach cyklu co czwartek ukazał się materiał wskazujący na synergię polskiego sportu i rynku bukmacherskiego oraz wzajemnych korzyści wynikających z tej współpracy.
Owszem, marketing sportowy to jedna z tańszych form dotarcia do potencjalnego odbiorcy wpływająca na wizerunek i tożsamość marki. Mam jednak wrażenie, że niektóre firmy mocno przesadziły z aktywnością na tym polu zapominając o innych obszarach informowania o swoim istnieniu i nie dywersyfikowały w odpowiedni sposób swoich działań.
Jeżeli zatem jak już wspomniałem, ktoś angażował się w dany sponsoring tylko po to, by pokazać się w telewizji i niespecjalną wartością dodaną była dla niego ekspozycja reklamowa podczas transmisji wydarzeń sportowych to pierwszym sygnałem do obrania innej strategii była kampania reklamowa marki ETOTO, w której informowano o sponsorowaniu „Quizu pod napięciem”. Abstrahując od czasu ekspozycji marki i jej zauważalności w tym spocie dla rynku był to przykład, że działy prawne zezwalają na takie ruchy marketingowe, spółki nie ponoszą żadnych konsekwencji a media akceptują taką treść.
Sponsorować można cokolwiek
„Dopuszcza się informowanie o sponsorowaniu przez podmiot prowadzący działalność wyłącznie w zakresie przyjmowania zakładów wzajemnych albo tę działalność łącznie z inną działalnością niepodlegającą ograniczeniom w zakresie reklamy, promocji lub informowania o sponsorowaniu – wyłącznie przez prezentowanie informacji zawierającej nazwę lub innego oznaczenia indywidualizującego sponsora.” – to Art. 29. pkt 3. Ustawy o grach hazardowych.
Kolejny z punktów twierdzi, że sponsorować można właściwie wszystko:
„Przez sponsorowanie rozumie się bezpośrednie lub pośrednie finansowanie lub współfinansowanie działalności osób fizycznych, osób prawnych lub jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej, w celu upowszechniania, utrwalania lub podniesienia renomy gier cylindrycznych, gier w karty, gier w kości, zakładów wzajemnych oraz gier na automatach, podmiotów prowadzących działalność w zakresie tych gier lub zakładów lub innego oznaczenia indywidualizującego podmiot prowadzący działalność w zakresie tych gier lub zakładów lub jego działalność, w zamian za informowanie o sponsorowaniu.”
Co zatem robi np. marka PZBuk? W krótkim spocie reklamowym informuje o sponsorowaniu serwisu grajodpowiedzialnie.info, skromnego portalu stworzonego zapewne wyłącznie pod koncept minimalizacji kosztów umowy sponsorskiej. Jeżeli taki przypadek został zaakceptowany przez dział prawny firmy bukmacherskiej i telewizje, to teoretycznie każdy z mniejszych podmiotów w przypadku chęci pokazania się w tym medium może pójść podobną drogą (większe stać na inwestycję w profesjonalny spot reklamowy).
Zaprojektować własny serwis okołobukmacherski (LV BET, Noblebet, czy Forbet już takie mają) i podpisać z nim formalną umowę lub nawet dogadać się, z którymś z partnerów afiliacyjnych, ponieważ często te współprace również mają charakter umowy sponsorskiej. Ewentualnie zasponsorować za symboliczną kwotę przysłowiowy Polski Związek Piłki do Zbijaka. PZBuk pierwszy pokazał bonus w reklamie telewizyjnej. Pierwszy również na poważnie pokazał się w niej ze sponsoringiem, który jest tylko po to, by umieścić ją w paśmie przed godziną 22. W tym obszarze jest na pewno prekursorem, niektórzy mogą pozazdrościć również liberalnego działu prawnego. Jednak skoro przeszło, to dlaczego inni mają nie podążyć tą samą drogą?
"Przegląd", nr 13 (379), 1 kwietnia 2007Marek Czarkowski
Więcej Bukmacherka
Zmierzch europejskiej dominacji? Afrykańskie rynki wschodzące nowym kierunkiem ekspansji dla sektora iGaming
Kaizen Gaming kontynuuje globalną ekspansję, wprowadzając markę Betano do Ghany. To już 20. regulowany rynek na świecie, na którym pojawia się ten operator rozrywki online, oraz drugi na kontynencie afrykańskim. Decyzja ta stanowi strategiczny krok w budowaniu długofalowej obecności w sektorze iGamingowym.