Szwecja redefiniuje walkę z szarą strefą. Wprowadzi „participation criterion”. Operatorzy biją na alarm: tracimy graczy
Od 1 stycznia 2027 Szwecja zmienia zasady gry: egzekucja wobec nielegalnych operatorów przestanie zależeć od tego, czy strona „celuje” w Szwedów, a zacznie od tego, gdzie faktycznie grają gracze. To ma zamknąć szarą strefę, ale BOS (szwedzkie stowarzyszenie operatorów) ostrzega – bez uczynienia legalnego rynku bardziej atrakcyjnym, gracze i tak będą uciekać do offshore.
Szwedzki rząd szykuje największą zmianę
Od początku 2027 roku wejdzie w życie tzw. participation criterion – czyli kryterium uczestnictwa. Dotychczas, by uznać operatora za nielegalnego, trzeba było udowodnić, że celowo kieruje ofertę do Szwedów (język, korony, marketing). Teraz wystarczy, że szwedzki rezydent może zagrać – nawet na anglojęzycznej stronie z płatnościami w euro.
Offshore dostawcy będą musieli aktywnie blokować Szwedów (geo-blocking), inaczej narażą się na kary. BOS, reprezentujące licencjonowanych operatorów i dostawców, popiera zaostrzenie – ale… tylko połowicznie.
CEO BOS Gustaf Hoffstedt mówi wprost: „Zmiana tekstu prawnego nie rozwiąże problemu, jeśli jednocześnie legalna strona staje się mniej atrakcyjna”. W ostatnich latach Szwecja podniosła podatek od gier z 18 proc. do 22 proc. (2024), zaostrzyła zasady przyznawania bonusów, limity depozytów i reklamę. Efekt? Gracze szukają lepszych kursów, wyższych limitów i promocji poza systemem.
Rosnąca ucieczka do szarej strefy – channelisation poniżej oczekiwań
Według szacunków branży (m.in. BOS i ATG) do nielegalnych operatorów trafia już około 20–30 proc. całego rynku gier na pieniądze online w Szwecji. Regulator Spelinspektionen mówi o kanalizacji na poziomie 74–85 proc. w Q3 2025, ale trend jest niekorzystny – zwłaszcza w online casino, gdzie gracze są najbardziej wrażliwi na cenę i ofertę. Offshore przyciąga lepszymi warunkami, brakiem limitów i często wyższymi RTP.
Hoffstedt podkreśla: obietnica bezpiecznego, nadzorowanego rynku traci sens, gdy konsumenci masowo tracą ochronę, przechodząc do nieuregulowanych witryn. BOS od lat apeluje – same blokady płatności, kary i zakazy nie wystarczą. Trzeba zrobić legalny rynek konkurencyjnym: niższe obciążenia fiskalne w wrażliwych pionach, szybsze wprowadzanie nowych produktów i mniej biurokracji.
Zmiany w Szwecji to kolejny sygnał, że kraje nordyckie i regulowane rynki UE coraz mocniej walczą o „zamknięcie” graczy w systemie. Dla operatorów i dostawców software’u (platformy, płatności, sportsbook) to wyzwanie: albo budować produkty ultra-konkurencyjne w ramach licencji, albo liczyć się z jeszcze ostrzejszymi blokadami (w tym płatnościowymi i afiliacyjnymi).
Przeczytaj też:
>>>Miało być 838 pokoi i projekt za 300 mln dolarów. Emerald Bay od epidemii Covidu stoi i niszczeje. A Chinabank nie spieszy się
>>>Czy kasyna bez dymu z papierosów radzą sobie tak samo? Sąd apelacyjny podważa status quo w Atlantic City
>>>Sportmarketing.pl: Ekstraklasa jest jak świetny serial
Krzysztof Małek
Więcej Ogólna
Złoty interes LeBrona Jamesa i intrygujący precedens w NBA
Współpraca czołowych sportowców z markami oferującymi grę na pieniądze od dawna budzi emocje, ale najnowszy kontrakt LeBrona Jamesa wprowadza tę relację na zupełnie nowy poziom. Jak informuje portal The Athletic, gwiazdor NBA podpisał opiewającą na około 15 milionów dolarów rocznie umowę partnerską z platformą Polymarket – światowym potentatem, jeśli chodzi…