Wielka Warszawska za nami. Śmietanka towarzyska oglądała wyścigi na Służewcu
6 października na Torze Służewiec odbyła się Wielka Warszawska - jedna z najważniejszych i najbardziej prestiżowych gonitw sezonu wyścigowego w Polsce. Jej bogata historia, wysoka pula nagród, sportowe emocje i modowy sznyt sprawiają, że jest to prawdziwe święto i wyjątkowy dzień nie tylko dla miłośników wyścigów konnych, ale dla wszystkich warszawiaków.
Wyścigi na Służewcu podziwiali m.in. prezydent M. St. Warszawy Rafał Trzaskowski z żoną Małgorzatą Trzaskowską, ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Mark Brzeziński z partnerką Olgą Leonowicz, Aleksandra Mirosław – złota medalistka IO w Paryżu, Robert Korzeniowski – najbardziej utytułowany polski chodziarz czy książę Jan Lubomirski-Lanckoroński.
– To miejsce, w którym wypada być, zwłaszcza na Wielkiej Warszawskiej. Trybuny pełne! Wiele osób ubranych w klimacie lat 20-tych i 30-tych. Wspaniale, że ta piękna tradycja się umacnia. Cieszę się, że mogę tu być i podkreślić w ten sposób, jak ważny jest dla nas Tor Służewiec. Moja córka jest wielką fanką wyścigów. Ja też lubię tu przychodzić, przede wszystkim dla atmosfery. Staramy się wszyscy wprowadzać warszawski sznyt – przyznał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który objął Wielką Warszawską honorowym patronatem.
Wielka Warszawska w najlepszym towarzystwie ❤️ pic.twitter.com/FaDJCpqQht
— Rafał Trzaskowski (@trzaskowski_) October 6, 2024
Zwycięzcą tegorocznej edycji Wielkiej Warszawskiej został 5-letni gniadosz Kaneshya, wyhodowany we Francji i trenowany przez Henriego-Alexa Pantalla, którego do zwycięstwa poprowadził znakomity holenderski dżokej Adrie de Vries, triumfator ponad 30 gonitw rangi G1. W wyścigu, rozgrywanym na dystansie 2600 metrów, wzięło udział 13 koni. O losach gonitwy przesądził niezwykle emocjonujący finisz. O sukcesie, jak zapewniał tuż po wygranej dżokej, zadecydowała odwaga i silna mentalność.
Warto podkreślić, że Wielka Warszawska od 2023 rozgrywana jest z międzynarodowym statusem Listed, a pula przyznawanych w niej nagród to aż 478 250 złotych! Tym samym należy do grona najbardziej cenionych w Europie gonitw dla koni pełnej krwi angielskiej.
Wielka Warszawska, ustanowiona w 1895 roku przez hrabiego Augusta Potockiego, ówczesnego Prezesa Towarzystwa Wyścigów Konnych w Królestwie Polskim, nie bez powodu nazywana jest Królową Służewieckich Gonitw. Może poszczycić się bowiem ponad 100-letnią historią. Tegoroczna Wielka Warszawska była już 111. edycją tego wydarzenia, a po raz 79. odbyła się na Służewcu. To wyjątkowe miejsce na mapie Warszawy, nie tylko ze względu na emocje związane z wyścigami.
– Totalizator Sportowy od 16 lat opiekuje się Torem Służewiec. Jesteśmy mecenasem tego unikatowego miejsca w sercu Warszawy. To przepiękny obiekt, otoczony niemal 140 hektarami zieleni. Oprócz toru, który wszyscy widzimy, jest także tor treningowy, stajnie, mieszkania dla kadry trenerskiej i wiele budynków pomocniczych. To szczególne miejsce objęte jest ochroną konserwatorską. Jesteśmy mecenasem sportu i kultury, Tor Służewiec obejmuje oba te aspekty, więc dbanie o niego doskonale wpisuje się w naszą strategię. W skali roku sponsorujemy nagrody wartości około 10 mln złotych. Dzięki nam i naszym graczom to miejsce może się rozwijać – powiedział Rafał Krzemień, prezes Totalizatora Sportowego.
Co ciekawe, Tor Służewiec i Wielka Warszawska już niedługo doczekają się filmu na swój temat. – Fantastycznie, że reżyser Bartłomiej Ignaciuk realizuje na Służewcu film „Wielka Warszawska”, na podstawie scenariusza Jana Purzyckiego. To niesamowita historia z lat 90-tych, gdy jeden system odchodził w zapomnienie, a kolejny dopiero się rodził. Z niecierpliwością czekam na tę produkcję. Wzięło w niej udział 3 tysiące statystów, prawdziwi dżokeje, zabytkowe samochody – przyznał Artur Kapelko, członek zarządu Totalizatora Sportowego, podkreślając, że realizacja filmu zbiega się z wieloma ważnymi rocznicami, w tym z 85. rocznicą powstania Toru Wyścigów Konnych Służewiec.
W rolę młodego dżokeja, marzącego o sportowej karierze, której zwieńczeniem jest udział w Wielkiej Warszawskiej, wciela się w filmie Tomasz Ziętek. Aktor przyszedł tego dnia na wyścigi, aby na własnej skórze poczuć atmosferę tego wydarzenia.
– Cieszę się, że mam możliwość oglądania Wielkiej Warszawskiej na żywo. Zwłaszcza że w przyszłym tygodniu realizujemy zdjęcia do sekwencji Wielkiej Warszawskiej z 1991 roku. Będę czerpał inspiracje z dzisiejszych wydarzeń. Już kilka miesięcy spędziliśmy na Służewcu, wliczając w to przygotowania. Jazda konna to dla mnie nowa umiejętność. Nad dosiadem sportowym i jazdą dżokejską pracowałam z Kamilem Grzybowskim, który jest naszym konsultantem w filmie – wyjaśnił Tomasz Ziętek.
Na Wielkiej Warszawskiej nie mogło zabraknąć Jana Lubomirskiego – Lanckorońskiego, dla którego wyścigi to wielka rodzinna pasja. – Mój pradziadek już przed I wojną światową założył stajnię wyścigową, która odnosiła duże sukcesy, m.in. w Baden-Baden, Sankt Petersburgu czy Wiedniu. Jazda konna to część naszej duszy. Moja małżonka, podobnie jak ja, uwielbia jeździć konno. Nasza córeczka na dopiero 4 lata, ale też wsiada już na duże koniki. Z przyjemnością tu przychodzimy. Piękne konie, wspaniali ludzie, cudowna atmosfera – podsumował Jan Lubomirski-Lanckoroński.
🐎👒Wielka Warszawska, czyli nie tylko wyścigi konne, ale też rewia kapeluszy i strojów nawiązujących do lat 30. i 40. ubiegłego wieku.
📷 fot. Mariusz Pieśniewski @ubikmc /IAR pic.twitter.com/y8RPXXjclj
— Polskie Radio (@polskieradiopl) October 6, 2024
Oprócz Wielkiej Warszawskiej w niedzielę na Torze Służewiec rozegranych zostało jeszcze 8 gonitw, wśród nich m.in. finał cyklu Women Power Series, w którym rywalizowały amazonki, gonitwa o Nagrodę Mosznej oraz Wielka Służewiecka, czyli najważniejsza gonitwa płotowa na stołecznym torze.
– Sport bez kibiców nie istnieje. Na Służewcu, podobnie jak na IO w Paryżu, trybuny są pełne. Wchodząc na podium miło jest słyszeć oklaski. Wspaniałe emocje! Bardzo ważne, aby kobiety uprawiające różne dyscypliny sportu wspierały się i manifestowały swoją kobiecość. Zazwyczaj widzicie nas w dresach i sportowej odzieży, a każda z nas uwielbia czasem założyć szpilki, garnitur, sukienkę, pójść do fryzjera, zrobić sobie makijaż, wyglądać i czuć się pięknie – przyznała Aleksandra Mirosław, która tego dnia wręczała nagrodę zwyciężczyni gonitwy Women Power Series. W wiśniowym garniturze projektu Simony Nikołajewskiej i fascynatorze wykonanym przez Martę Rutę prezentowała się po mistrzowsku.
Wielka Warszawska, jak co roku, dla wszystkich była doskonałą okazją, aby zabłysnąć oryginalną stylizacją. Mile widziane były eleganckie nakrycia głowy – kapelusze i fascynatory, a w przypadku panów również kaszkiety. Zawodom sportowym towarzyszył przygotowany przez Damosferę konkurs na najpiękniejszą stylizację w kapeluszu w stylu lat 20-40. Wśród jurorek konkursu znalazły się m.in. Irena Kamińska-Radomska, Aleksandra Mirosław, Katarzyna Paskuda.
– Wybierając najpiękniejsze nakrycia głowy zwracaliśmy uwagę na ich dopasowanie do całego stroju. Na wszystkich wyścigach konnych, tak samo jak w Ascot, odpowiedni ubiór według dress code’u to strój formalny dzienny – sukienka poniżej kolana, ale nie czarna, a do tego koniecznie kapelusz lub inne nakrycie głowy – wyjaśniła Irena Kamińska-Radomska, ceniona ekspertka z zakresu etykiety, protokołu dyplomatycznego i dress code’u. Pierwsze miejsce w konkursie zajęła Anna Prugar, która zainspirowała się przedwojenną Warszawą, swoją babcią, która uwielbiała Służewiec i klimatem powieści „Kariera Nikodema Dyzmy”.
fot. AKPA
redakcja
Więcej Wyścigi konne
Monetyzacja infrastruktury przez Totalizator Sportowy. Potencjał biznesowy stref VIP na Torze Służewiec
Niewiele ponad miesiąc został do warszawskiego Otwarcia sezonu na Torze Służewiec. Tymczasem poznaliśmy ofertę VIP na nadchodzące wydarzenia. Poniżej przedstawiamy najważniejsze informacje.