Zamiatanie błędów pod dywan
Apel Andrzeja Dudy, prezydenta elekta o powstrzymanie się przez rządzących z forsowaniem ustaw co do których panuje przekonanie, że mogą być one jedynie akceptowane przez Bronisława Komorowskiego, wbrew opiniom wielu polityków i publicystów nie powinien dotyczyć jedynie zmiany przepisów decydujących o ważnych instytucjach życia politycznego. Koalicja sprawująca od lat władzę uznała, że wiele jej pomysłów może nie być akceptowane […]
Apel Andrzeja Dudy, prezydenta elekta o powstrzymanie się przez rządzących z forsowaniem ustaw co do których panuje przekonanie, że mogą być one jedynie akceptowane przez Bronisława Komorowskiego, wbrew opiniom wielu polityków i publicystów nie powinien dotyczyć jedynie zmiany przepisów decydujących o ważnych instytucjach życia politycznego. Koalicja sprawująca od lat władzę uznała, że wiele jej pomysłów może nie być akceptowane w nowym układzie politycznym. Przyśpieszenia nabrały więc prace nad innymi ustawami, których projekty krytycznie były oceniane przez parlamentarną opozycję. Jedną z takich ustaw jest nowelizacja ustawy hazardowej. Po kilku latach obrony uchwalonych w pośpiechu przepisów dostrzeżono, że przyjdzie zapłacić za błędy popełnione podczas jej uchwalania.
W sejmowej komisji finansów nabrały tempa prace nad dwoma projektami nowelizacji. Oba dokumenty – rządowy i tak zwany poselski, opracowane są przez polityków Platformy Obywatelskiej i wysokich urzędników ministerstwa finansów. Krytyczne uwagi o tych projektach oraz sposobach ich konsultowania, brakujących uzasadnieniach i uzgodnieniach zgłosili zarówno posłowie jak i eksperci prawa hazardowego. Tryb prac nad nimi w 2015 roku bardzo przypomina ten, jaki narzucono sześć lat temu posłom przy uchwalaniu ustawy hazardowej. Forsując niedopracowany projekt ustawy hazardowej w 2009 roku, Donald Tusk i jego pomagierzy, tacy jak: Michał Boni i Jacek Kapica, wbrew zasadom prawidłowej legislacji zrezygnowali z jej notyfikacji w Komisji Europejskiej. Ustawodawca nie miał bowiem na celu uregulowanie spraw tego rynku, a jedynie odwrócenie uwagi od afery hazardowej.
Podobna sytuacja ma miejsce obecnie. Opracowany w 2014 roku rządowy projekt nowelizacji ustawy hazardowej (druk 2927) został co prawda przedstawiony w pierwotnej wersji do zaopiniowania Komisji Europejskiej, ale w trakcie prac w sejmie w 2015 roku dokonano w nim 24 poprawek. Podobnie jak w 2009 roku eksperci przestrzegają przed skutkami braku ponownej notyfikacji tak zmienionego dokumentu. Uważają bowiem, że projekt z tak licznymi zmianami jest innym dokumentem niż pierwotny notyfikowany projekt ustawy nowelizującej prawo hazardowe. Uwagi naszego Stowarzyszenia przedłożył Ministerstwu Spraw Zagranicznych dr Mirosław Roguski. Uważamy, podobnie jak w 2009 roku, że pośpiech jest złym doradcą przy stanowieniu prawa i proces legislacyjny nie może być jedynie podporządkowany celom politycznym i medialnym.
Podobnie jak wówczas, także obecnie, sygnały ekspertów zostały zlekceważone. Pośpiech przy uchwalaniu ustawy hazardowej w 2009 roku uzasadniano koniecznością podjęcia zdecydowanej walki z narastającym zjawiskiem uzależnień od hazardu. O instrumentalnym wykorzystaniu tej argumentacji świadczy wiele faktów i danych. Jednym z nich jest brak skutecznych działań i starań ministra zdrowia aby właściwie wykorzystać gromadzone od 2010 roku środki, które zgodnie z uchwalonymi wówczas przepisami miały służyć przeciwdziałaniu uzależnieniom i leczeniu osób uzależnionych. Już to zaniedbanie można uznać za uzasadniające odwołanie ministra zdrowia, które dokonała premier Kopacz w ramach działań ratujących notowania rządu. Rzeczą kompromitującą dla rządzących partii jest fakt, że jak tylko media przestały interesować się aferą hazardową partyjni koledzy premiera Tuska oraz urzędnicy resortu finansów przygotowali nowelizację zmniejszającą aż o 50 % środki na walkę z uzależnieniami. Posłowie z sejmowej komisji sportu, która ma troszczyć się o zdrowie i tężyznę narodu. pod kierownictwem krakowskiego barona Platformy Obywatelskiej, zaproponowali aby środki te przekazać resortowi sportu i turystyki. Autorzy tego projektu nowelizacji ustawy hazardowej potwierdzili tym samym prawdziwość opinii, że celem uchwalania ustawy hazardowej nie było ograniczenie ryzyka uzależnień czy pomoc osobom uzależnionym od nałogowego hazardu. Tylko jako cynizm polityczny należy ocenić to, że można w taki sposób dla grupowych celów wykorzystać obojętność ministra zdrowia reprezentującego własny rząd.
Przyjęta w pośpiechu ustawa hazardowa stwarza poważne problemy związane z funkcjonowaniem rynku hazardowego. Rodzi ona problemy nie tylko dla poszczególnych firm ale także dla władz, różnych służb, organów ścigania oraz sądów. Tysiące procesów w sądach krajowych, stanowisko Komisji Europejskiej i Trybunału Sprawiedliwości oraz opinie wybitnych polskich prawników rodziły nadzieję, że podjęte zostaną kompleksowe prace nad stworzeniem nowej ustawy regulującej sprawy hazardu. Rozpatrywane obecnie w parlamencie projekty nowelizacji ustawy (rządowy i poselski) wskazują, że wybrano opcję polegająca na udawaniu, że „nic się nie stało rodacy”. To kontynuacja taktyki stosowanej od 2010 roku. Polega ona na wmawianiu opinii publicznej, że rząd się nie myli i nie popełnia błędów.
Ostatnie lata to próby zamiatania problemów "pod dywan". Kolejne projekty nowelizacji ustawy hazardowej to pozorne próby normowania rynku hazardu, pomijanie zasadniczych problemów, unikanie konsultacji społecznych. Rezultatem tej taktyki jest przejmowanie rynku w Polsce przez obce firmy z rajów podatkowych, rozwój szarej strefy, malejące dochody budżetu z hazardu w tym z monopolu państwa. W ostatnich latach pod rządami wiceministra Jacka Kapicy odpowiedzialnego za funkcjonowanie rynku hazardowego ogłaszane są kolejne akcje i działania, które mają odwracać uwagę od powagi sytuacji. Podobny cel mają kolejne projekty nowelizacji ustawy. W ostatnich miesiącach w sejmowej komisji finansów równolegle procedowane były dwa projekty nowelizacyjne. Pierwszy to poselski projekt nowelizacji ustawy o grach hazardowych /druk sejmowy 3108/ – drugi to projekt rządowy /druk nr 2927/.
Wykorzystując posiadaną większość rząd przeforsował w dniu 12 czerwca br. rządowy projekt nowelizacji ustawy hazardowej. Na dalszy plan odsunięto projekt lansowany przez posła Ireneusza Rasia. Być może jest to potwierdzenie opinii, że był to wariant rezerwowy często stosowany przez rządzących. Gdyby nie udało się przeforsować projektu rządowego, wtedy przydatna byłaby poselska inicjatywa. Nie jest zaskoczeniem, że w trakcie jednej z konferencji poseł Górczyński potwierdził nasze wcześniejsze opinie, że ten tak zwany projekt poselski był przygotowywany przez urzędników ministerstwa finansów. Projekt posła Rasia został krytycznie oceniony przez wielu ekspertów. Ostatnio został skonfrontowany z wynikami badania CBOS p.t.”Hazard i uzależnienia behawioralne”. Z badań tych wynika, że około 28 tysięcy graczy uprawiających „patologiczny hazard” wymaga leczenia. Poseł Ireneusz Raś i jego koledzy proponują zmniejszenie o 50 % środków na ten cel oraz działania zapobiegające rozwojowi uzależnień. Badanie podważa także wiarygodność opinii tych posłów w rodzaju, że gry liczbowe Totalizatora nie są hazardem i nie rodzą zagrożeń takich jak uzależnienie. To ma być argumentem za stworzeniem nowego kanału dystrybucji gier objętych monopolem państwa. Tymczasem wg badań gry liczbowe oraz loteria Totalizatora Sportowego należą do najbardziej popularnych. Uczestniczyło w nich 27 % badanych . Dalsze miejsce zajmują loterie SMS-owe i automaty do gier. Niepokojącym zjawiskiem jest szybki wzrost liczby graczy wśród mieszkańców wsi. W 2012 roku stanowili oni 25%, a w 2014 roku już blisko 40% graczy. Wyniki tych badań powinny być przedmiotem refleksji naszych parlamentarzystów, a szczególnie tych, którzy bezkrytycznie popierają tak zwany projekt poselski.
W zamieszczonym w numerze 1/2015 pisma „Interplay” artykule zatytułowanym „Jak oskubać uzależnionych hazardzistów” przedstawiliśmy uwagi na temat przedkładanego przez komisję sportu projektu nowelizacji oraz sposobu forsowania przez rządzących niepopularnych zmian ustawowych. Jak jest potrzeba to wskazuje się posłów jako autorów kolejnego projektu nowelizacji prawa hazardowego. To, że właśnie teraz spotkały się te dwa projekty w jednej komisji sejmowej może świadczyć iż uznano, że najlepszą okazją do przeforsowania mało popularnych rozwiązań prawnych, jest okres zamieszania na szczytach władzy, wywołanego kończącą się kadencją sejmu, zmianami personalnymi w rządzie, prezydencką kampanią wyborczą. To dawało jakieś szanse, że bez konsultacji społecznych, po cichu na finiszu prac sejmu i końcówce kadencji prezydenta uda sie dokonać tak ważnych zmian, jak legalizacja internetowego zawierania zakładów gier oraz znacząco zmniejszyć dopływ środków finansowych na walkę z uzależnieniami od hazardu.
Okazuje się, że nadzieje lobbystów, niektórych posłów i urzędników na przeprowadzenie zmian w sposób niezauważony nie powiodły się. To dziwne, ale niektórzy urzędnicy, znaleźli czas na zapoznanie się z proponowanymi zmianami poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych i wypunktowali słabe strony przynajmniej niektórych poselskich przemyśleń. Biuro Analiz Sejmowych sporządziło dwie opinie odnośnie komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych: opinię merytoryczną i prawną. Obie opinie wskazują na błędy i niedociągnięcia proponowanych zmian. Jako ostrożni doświadczeni urzędnicy nie odważyli się napisać wprost, że braki które wytknęli w zasadzie dyskwalifikują projekt firmowany przez posła Ireneusza Rasia. Opinia merytoryczna koncentruje się na trzech zagadnieniach: ocena koncepcji poszerzenia dystrybucji gier liczbowych za pośrednictwem Internetu, regulacji dotyczących zakładów wzajemnych i zmiany w przychodach Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych. Według jej autora Pana Grzegorza Ciury, specjalisty do spraw społecznych w Biurze Analiz Sejmowych w uzasadnieniu proponowanych zmian „brakuje głębszej analizy skutków proponowanych zmian”. Należy podzielić ocenę tego specjalisty, że nie przedstawione zostały skutki społeczne rozszerzenia kanału internetowego dla gier objętych monopolem. Na ten temat pisaliśmy kilkakrotnie w publikacjach prezentujących projekt nowelizacji forsowany przez posła Ireneusza Rasia. Jeżeli przypomni się, że w dyskusji nad proponowanymi zmianami używano argumentów takich jak te, że gry liczbowe nie są hazardem lub, że nie powodują uzależnień graczy to należy uznać opinię Biura Analiz Sejmowych za poważny sygnał, że projekt poselski wymaga dalszych prac i analiz. Tym bardziej, że wspomniany ekspert słusznie sugeruje iż zaproponowane w projekcie zasady prowadzenia odpowiedzialnej gry winny być uszczegółowione. Wbrew jego sugestii dokumentem właściwym do ich prezentacji nie jest rozporządzenie ministra finansów, a nowelizowana ustawa. W tym celu niezbędna jest zmiana zasad proponowanych w ustępach 2-6 art. 9 projektu nowelizacji ustawy. Nie można uznać, że rozwiązaniem załatwiającym sprawę ograniczenia ryzyka wzrostu uzależnień od hazardu internetowego jest zgoda ustawodawcy na stworzenie specjalnej strony internetowej spółki skarbu państwa realizującej monopol w grach liczbowych. Ta sama uwaga dotyczy zapisu mówiącego, że strona ta będzie obligatoryjnie podlegać zatwierdzeniu przez ministra finansów. Za niewystarczające należy uznać stanowisko posłów autorów projektu nowelizacji, że zasady „polityki odpowiedzialnej gry” można sprowadzić do takich działań jak :
umieszczenie na stronie internetowej spółki hazardowej informacji o zasadach gry, zagrożeniach związanych z uczestnictwem w grach jak również wskazanie na możliwość uzyskania pomocy przez osoby uzależnione od hazardu;
wdrożenie bliżej nie sprecyzowanych procedur związanych z weryfikacją i eliminowaniem z udziału w grze osób poniżej 18 roku życia;
wprowadzenie mechanizmów samokontroli uczestników gry poprzez m. in. możliwość samokontroli czasu gry i wykorzystania limitu środków przeznaczonych na grę a także czasowego zawieszania konta uczestnika gry;
wdrożenie procedur umożliwiających terminową wypłatę wygranych i zwrot stawek.
Przedstawione wyżej propozycje posłów z sejmowej komisji sportu bez rzetelnej analizy skutków proponowanych zmian świadczą, że ich autorów nie interesowały ryzyka i zagrożenia, a także problemy skutecznej ochrony graczy przed uzależnieniem od hazardu. Zdaniem naukowców i praktyków zajmujących się leczeniem uzależnień od hazardu, jedynie fizyczne ograniczenie dostępności do gier, stanowi skuteczną barierę w walce z uzależnieniami. Tymczasem zmiany proponowane przez posłów idące dokładnie w odwrotnym kierunku, proponujące rozszerzenie dostępności do gier mogą skutkować w Polsce wzrostem zagrożenia zjawiskiem uzależnień hazardowych i to jak się wydaje na niespotykaną dotychczas skalę. Niebezpieczeństwo takie bierze się ze specyfiki proponowanego kanału dystrybucji gier. Internet oznacza stały i łatwy dostęp do gier, niezależnie od pory dnia, nastroju, miejsca przebywania, itp. Inne, nie mniej groźne niebezpieczeństwo jakie dosięga graczy korzystających z tego kanału dystrybucji, to skutki wynikające z braku kontaktu z gotówką w trakcie gry. Percepcja umysłu inaczej odbiera czynność wyjęcia z portfela realnego banknotu i jego spożytkowanie, a inaczej pozbycie się podobnej kwoty pieniędzy poprzez kliknięcie. To jest czynnik sprzyjający utracie kontroli zaangażowania w grze przez grającego. Skutki odczuwane są dopiero po fakcie, przy okazji sprawdzania stanu konta.
Siła tego zagrożenia jest odwrotnie proporcjonalna do wieku gracza. Im młodszy gracz tym bardziej podatny na "uroki" gry. Wiedzą o tym organizatorzy gier i dlatego tak często obserwujemy pokusę "sięgania" po młodzież już na etapie planowania założeń produktów hazardowych. Ilekroć pojawiały się zakusy sięgania po młodzież dla potrzeb rynku hazardowego przez posłów czy urzędników ministerstwa finansów, zawsze poddawaliśmy krytyce autorów takich rozwiązań. Wystarczy wspomnieć anonimowe propozycje nowelizacji ustawy lub sygnowane czy to przez posła Rasia czy ministra Kapicę /słynne loterie w przedszkolach, a obecnie internet/.
Autor opinii dystansując się od zamiarów objęcia gier liczbowych internetowym kanałem dystrybucji, zwraca jednocześnie uwagę, że autorzy projektu nie planują żadnych kroków idących w sukurs firmom działającym na polskim rynku w zakresie zakładów wzajemnych. Powszechnie wiadomo jest, że firmy te mają do dyspozycji zaledwie kilka procent rynku a ponad 90% obsługiwane jest przez podmioty usytuowane poza granicami kraju. Dzieje się tak m. in. dlatego, że firmy działające w oparciu o przepisy polskie są mało konkurencyjne w stosunku do podmiotów zagranicznych. Wprowadzenie obostrzeń proponowanych przez autorów obecnej nowelizacji spowoduje, że konkurencyjność naszych firm hazardowych jeszcze pogorszy się. W opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych, dotyczącej notyfikacji komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych mówi się o tym, że Komisja Europejska ujawniła wadę legislacyjną tego projektu. Chodzi o proponowany nowy zapis art. 15 ust. 1 normującego tzw. "politykę odpowiedzialnej gry". W zaprezentowanym w projekcie zapisie naruszona została zasada zgodnie z którą przepisy winny być formułowane w sposób poprawny, precyzyjny i jasny… Najprościej rzecz ujmując chodzi o to, żeby zakres obowiązków organizatora gier składający się na tzw. "politykę" był precyzyjny i przypisany do odpowiednich wykonawców. Jeszcze raz potwierdza to trafność opinii ,że tak zwana "polityka odpowiedzialnej gry” została potraktowana w projekcie nowelizacyjnym jako element pewnej taktyki legislacyjnej mającej neutralizować negatywne opinie o zagrożeniach społecznych jakie mogą być skutkiem proponowanych zmian ustawowych. Zgłoszone projekty poselski i rządowy nowelizacji ustawy hazardowej oraz tryb pracy nad nimi świadczą, że rządzący maja pełną świadomość finansowych i politycznych skutków legislacyjnych błędów popełnionych w latach 2009 -2015. Uchwalenie w dniu 12 czerwca rządowego projektu nowelizacji jest desperacką próbą uniknięcia politycznej odpowiedzialności za straty jakie poniósł budżet i wielu polskich przedsiębiorców. Przyjęta nowelizacja potwierdza prezentowane wielokrotnie na łamach naszego pisma opinie, że prawnie i merytorycznie uzasadnione są roszczenia wielu spółek o odszkodowanie za działania, które bez podstaw prawnych podejmowano wobec wielu osób i podmiotów gospodarczych.
Franciszek Zalewski
Więcej Automaty
Promatic Group ogłasza współpracę z Kaizen Gaming. Powstał pierwszy projekt dla Betano w Czechach
Studio gier Promatic Games zrobiło kolejny krok w swoim międzynarodowym rozwoju. Firma oficjalnie ogłosiła nawiązanie współpracy z Kaizen Gaming, globalnym gigantem stojącym za marką Betano. Efektem tej kooperacji jest pojawienie się gier polskiego studia na platformie Betano.cz.