Bukmacherka 24 września 2020

“Betclic posiada odrębne strategie dla każdego z rynków. Także dla Polski został przygotowany długofalowy plan”

Czy udało im się zrealizować wszystkie cele w pierwszym roku działalności? Co ich zaskoczyło na polskim rynku? Dlaczego zdecydowali się na sponsorowanie FAME MMA? Czy w związku z podpisaniem umowy z FAME MMA zyskali nowych klientów? Czy podpiszą umowę z ambasadorem? Jak układa im się współpraca z Piastem Gliwice? Jakie mają plany na najbliższe miesiące? O tym wszystkim i nie tylko porozmawialiśmy z Bartłomiejem Płoskonką z Betclic. 

Niedawno, bo w lipcu tego roku, mieliście pierwsze urodziny na polskim rynku. Czy udało się wam zrealizować większość celów, które sobie założyliście?

Ten pierwszy rok działalności na pewno możemy ocenić pozytywnie. Po spokojnym starcie zmorzyliśmy działania marketingowe, sponsoringowe i afiliacyjne, krok po kroku budując bazę klientów. Nawet pomimo nieoczekiwanego wyzwania, jakim z pewnością był lockdown spowodowany pandemią, wyniki są bardzo obiecujące. Widzimy, że warto było podjąć walkę o miejsce na polskim rynku. Upatrujemy w nim dużej szansy na ekspansję marki i widzimy duży potencjał, warty inwestycji w przyszłości.

 Czy coś was zaskoczyło w tym czasie?

Oczywiście pandemia i wszelkie komplikacje związane z koronawirusem. Chociaż i tak postaraliśmy się przekuć to w coś pozytywnego, na przykład rozwijając ofertę esportową. O zaskoczeniach trudno mówić w przypadku, gdy naprawdę dobrze przygotowaliśmy się do wejścia na rynek i zbudowaliśmy doświadczony zespół.

We wrześniu ubiegłego roku powiedziałeś mi, że do końca 2019 roku chcecie znaleźć się w czołowej trójce bukmacherów na polskim rynku. Z jakich powodów nie udało się zrealizować tego celu?

W pewnym momencie skupiliśmy się bardziej na dbałości o produkt, zaplanowaniu kolejnych kroków naszej działalności niż na pogoni za konkurencją. Ale wiele do podium nam nie brakuje, myślę że jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, to wkrótce na nie wskoczymy.

W ostatnim czasie zostaliście sponsorem FAME MMA, wchodząc tym samym w miejsce LV BET. Negocjacje z włodarzami tego projektu były trudne, czy szybko doszliście do porozumienia?

– Trzeba przyznać, że obie strony zrobiły wszystko, aby negocjacje miały pozytywny skutek. Trwały jednak dość długo, bo FAME MMA to naprawdę ogromny event i jest masa szczegółów, które trzeba było ustalić.

Za nami już FAME MMA 7, na którym byliście sponsorem i głównym bukmacherem, jak oceniacie galę i czy udało się zrealizować wszystkie założenia?

Jesteśmy zadowoleni zarówno z działań akwizycyjnych jak i typowo marketingowych. Bardzo postaraliśmy się o satysfakcjonującą dla klientów ofertę, odpowiednie opakowanie sponsoringowe, właściwą oprawę w kanałach social media. Tak więc ten ruch, współpracę z federacją FAME, należy ocenić pozytywnie.

Czy na następnych galach wasi klienci mogą spodziewać się kolejnych niespodzianek, tak jak to miało miejsce podczas siódmej edycji?

Naszym celem zawsze będzie dostarczanie jak najlepszej oferty i najbardziej wartościowego kontentu. Mamy kilka pomysłów na tę kooperację, po pierwszej gali wiemy – stosując nomenklaturę sportową – gdzie tkwią rezerwy.

Ruch na stronie w dniu siódmej edycji FAME MMA był znacznie większy, niż zwykle? 

Dało się zauważyć pewien trend, ale nie zapominajmy że gala odbywała się w sobotę, gdy grały piłkarskie ligi europejskie, Ekstraklasa i wróciła bardzo popularna wśród naszych klientów NBA. Na pewno nie wydarzyło się nic, na co nie bylibyśmy przygotowani.

W związku z waszym sponsoringiem FAME MMA zyskaliście wielu nowych klientów?

Tak, udało nam się pozyskać nowych klientów, którzy jednak preferują zakłady związane ze sportami walki. Nie jest to więc typowy gracz bukmacherski, który będzie obstawiał w każdy weekend rodzimą Ekstraklasę.

W ostatnim czasie byliście też sponsorem Gromdy 2, co pokazuje, że obraliście dość oryginalny kierunek. Skąd taka strategia, jeśli chodzi o ruchy w segmencie sponsorowania polskiego sportu?

– Nie wiem, czy należy nazywać ten kierunek „oryginalnym”. To raczej pragmatyzm. Sporty walki zyskują z każdym rokiem na popularności, pojawiają się niszowe eventy takie jak Gromda, które jednak mają potencjał by mocno urosnąć. Inwestujemy w tego typu projekty i chcemy być tam, gdzie jest nasz obecny, ale również potencjalnie przyszły gracz.

Jak układa wam się współpraca z Piastem Gliwice i PZPS?

W przypadku PZPS i Piasta współpraca przebiega bardzo dobrze. Czekamy na wielkie wydarzenia związane z siatkówką reprezentacyjną oraz trzymamy kciuki za Piast Gliwice w kwalifikacjach do europejskich pucharów.

Czy w najbliższym czasie możemy spodziewać się ogłoszenia kolejnych umów sponsoringowych?

Za moment otwieramy ostatni kwartał roku i na żadne spektakularne ogłoszenia nie należy się nastawiać. Toczymy jednak pewne rozmowy, być może pojawią się mniejsze współprace.

Planujecie podpisać umowę z ambasadorem, czy ten temat jest jak na razie zamknięty?

Mamy w głowach pomysł na kampanię, był gotowy na ten rok, jednak wobec przełożenia głównych imprez sportowych na przyszły rok musieliśmy go zawiesić. Zobaczymy, czy pójdziemy tym samy śladem, czy w jakimś stopniu ten pomysł redefiniujemy.

Jakie wyzwania stawiacie sobie do końca tego roku?

Wciąż te same – polepszać nasz produkt, prowadzić staranną komunikację, dbać o swoich klientów, zachęcić nowych oraz znaleźć się w czołowej trójce bukmacherów na polskim rynku.

Betclic od lat jest liderem rynków we Francji i Portugalii, w jakiej perspektywie czasu chcecie być topowym bukmacherem w Polsce?

Betclic to globalna firma, która posiada odrębne strategie dla każdego z rynków, na których jest obecna. Także dla Polski został przygotowany długofalowy plan, który będziemy realizować. Pozostaje trzymać za nas kciuki.