30.04.2026 13:10

Problemy znanej postaci ze świata amerykańskiej koszykówki. Wykorzystywał swoją wiedzę w zakładach?

W kwietniu 2026 roku światem sportu i zakładów wstrząsnęła wiadomość o przyznaniu się do winy Damona Jonesa, byłego zawodnika i asystenta trenera NBA. Jones stał się pierwszą osobą, która poszła na układ z prokuraturą w ramach szeroko zakrojonego śledztwa dotyczącego oszustw i nielegalnych zakładów, w które zamieszanych było ponad 30 osób, w tym postacie powiązane ze światem przestępczym.

Udostępnij
Problemy znanej postaci ze świata amerykańskiej koszykówki. Wykorzystywał swoją wiedzę w zakładach?
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Damon Jones, mający obecnie 49 lat, pojawił się przed sądem federalnym na Brooklynie, gdzie przyznał się do zarzutów spisku w celu popełnienia oszustw telekomunikacyjnych. Sprawa ta rzuca światło na to, jak osoby z wewnątrz profesjonalnego sportu mogą wykorzystywać swoje dojścia i unikalną wiedzę do manipulowania rynkiem. Jones przyznał, że w okresie od grudnia 2022 roku do marca 2024 roku przekazywał poufne informacje osobom trzecim, aby te mogły uzyskiwać przewagę nad firmami oferującymi gambling.

Insiderskie informacje

Kluczowym elementem oskarżenia było wykorzystywanie tak zwanych „insider information”. Prokuratura zarzuciła Jonesowi, że dzielił się on niepublicznymi danymi dotyczącymi kontuzji gwiazd NBA, co pozwalało wtajemniczonym osobom stawiać zakłady z niemal pewnym zyskiem. Jednym z najbardziej głośnych przykładów było ujawnienie statusu zdrowotnego zawodnika, który według opisów odpowiadał profilowi LeBrona Jamesa, przed meczem z Milwaukee Bucks. Takie działania uderzały bezpośrednio w legalne firmy prowadzące gamblingowy biznes, które nie miały szans w starciu z kimś, kto posiadał wiedzę prosto z szatni.

Sprawa Jonesa nie ograniczała się jednak tylko do zakładów sportowych. Były koszykarz przyznał się również do udziału w zorganizowanym schemacie oszustw podczas turniejów pokera. W ramach operacji o kryptonimie „Royal Flush”, Jones pełnił rolę tzw. „Face Card” – znanej twarzy, która miała przyciągać zamożne ofiary do udziału w grach. Problem polegał na tym, że rozgrywki te były ustawione. Wykorzystywano w nich zaawansowaną technologię, taką jak ukryte kamery, specjalne okulary, zmodyfikowane maszyny do tasowania kart, a nawet urządzenia rentgenowskie wbudowane w stoły, co pozwalało oszustom widzieć karty przeciwników.

Misterny plan

Prokuratorzy podkreślili, że Damon Jones zamienił swoją sławę i powiązania w wieloaspektową operację kryminalną. Wykorzystując zaufanie, jakim cieszył się jako były zawodnik, pomagał okradać ludzi na miliony dolarów, jednocześnie działając w czymś, co można określić jako czarna strefa rynku zakładów i gier gamblingowych. Jego postawa naruszyła nie tylko kodeks postępowania NBA, ale także regulaminy serwisów oferujących gambling.

Wyrok w sprawie Jonesa ma zostać ogłoszony w styczniu 2027 roku. Choć za same oszustwa telekomunikacyjne grozi mu teoretycznie do 20 lat więzienia, wytyczne prokuratorskie sugerują łagodniejszy wymiar kary ze względu na przyznanie się do winy. W sprawie zakładów sportowych rekomenduje się karę od 21 do 27 miesięcy, natomiast w sprawie oszustw pokerowych od 63 do 78 miesięcy pozbawienia wolności. Dodatkowo Jones zgodził się na przepadek kwoty co najmniej 35 000 dolarów pochodzących z nielegalnej działalności.

Ten przypadek stanowi ostrzeżenie dla całej branży, pokazując, że nawet wysoki profil zawodowy i sukcesy na boisku nie chronią przed odpowiedzialnością karną w przypadku wejścia na drogę przestępstwa. Jednocześnie jest to dowód na to, jak głęboko czarna strefa może przenikać do oficjalnych struktur sportowych, wykorzystując luki w systemie i prywatne relacje zawodników do budowania nielegalnych imperiów finansowych.

Przeczytaj także:

>>> Nowa era w Tipico. Mate Bacic przejmuje stery po przejęciu przez Banijay

>>> Brazylia uderza w rynki predykcyjne. Zdecydowane kroki władz

>>> Stanowcza reakcja regulatora z powodu… goli samobójczych

Udostępnij
redakcja

redakcja