Brazylia uderza w rynki predykcyjne. Zdecydowane kroki władz
Brazylijski rząd podjął zdecydowane kroki w celu uporządkowania swojego dynamicznie rozwijającego się rynku zakładów, jednoznacznie uznając tzw. rynki predykcyjne za nielegalne. Decyzja ta ma na celu zamknięcie luki prawnej, którą próbowały wykorzystać platformy takie jak Polymarket czy Kalshi.
Brazylijskie Ministerstwo Finansów oraz Narodowa Rada Monetarna (CMN) oficjalnie ogłosiły, że rynki prognostyczne nie są uznawane za instrumenty pochodne, lecz za formę działalności gamblingowej, która nie posiada odpowiednich licencji. W efekcie krajowa agencja telekomunikacyjna Anatel rozpoczęła blokowanie dziesiątek platform oferujących tego typu usługi.
Problematyczna definicja: Zakłady czy inwestycje?
Głównym punktem sporu było to, jak klasyfikować zakłady na wydarzenia losowe (np. pogodę czy wyniki wyborów). Firmy technologiczne próbowały promować te produkty jako „kontrakty na wydarzenia” lub instrumenty finansowe. Brazylijski regulator był jednak nieugięty: jeśli mechanizm opiera się na typowaniu wyniku przyszłego, niepewnego zdarzenia, mamy do czynienia z aktywnością gamblingową. Ponieważ prawo z 2025 roku (ustawa 14.790) dopuszcza jedynie zakłady o stałych kursach na sport i gry online, wszelkie inne formy gamblingowe zostają uznane za zakazane.
Wojna z czarną strefą w Brazylii
Brazylia od momentu uregulowania rynku w styczniu 2025 roku prowadzi zakrojoną na szeroką skalę ofensywę przeciwko nielegalnym operatorom. Do tej pory zablokowano już blisko 39 tysięcy stron internetowych, które zasilały czarną strefę. Władze argumentują, że dopuszczenie rynków prognostycznych pod płaszczykiem innowacji finansowych byłoby de facto przyzwoleniem na rozrost czarnej strefy w nowym wydaniu.
Rządowy przekaz jest jasny: każdy podmiot, który chce oferować usługi o charakterze gamblingowym, musi działać w ramach surowych ram prawnych, płacić podatki i chronić graczy, w przeciwnym razie zostanie uznany za element czarnej strefy i natychmiastowo zablokowany.