16.02.2026 03:21

Dominika Bura: Gdzie gracz, tam prawo. TSUE uderza w czarną strefę iGaming

W zeszłym miesiącu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał przełomowe orzeczenie, które drastycznie zmienia zasady gry dla operatorów gier na pieniądze działających w modelu transgranicznym. Wyrok z dnia 15 stycznia 2026 r. w sprawie C-77/24 stanowi silny sygnał, że „ucieczka” w struktury korporacyjne państw o łagodniejszej jurysdykcji (jak Malta) nie chroni już zarządów operatorów przed bezpośrednią odpowiedzialnością cywilną w innych krajach UE. Rozstrzygnięcie to nie tylko ułatwia graczom odzyskiwanie strat od nielegalnych operatorów, ale przede wszystkim otwiera drogę do osobistej odpowiedzialności majątkowej członków ich zarządów – również przed polskimi sądami.

Udostępnij
Dominika Bura
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Przedmiot sporu i tło faktyczne

Sprawa dotyczyła powództwa gracza zamieszkałego w Austrii przeciwko członkom zarządu spółki z siedzibą na Malcie. Spółka oferowała gry na pieniądze online na rynku austriackim bez posiadania wymaganej tam koncesji, legitymując się jedynie licencją maltańską. Gracz, po poniesieniu strat finansowych, domagał się ich zwrotu od członków zarządu, argumentując, że naruszyli oni austriackie przepisy ochronne zakazujące oferowania gier bez zezwolenia.

Co wynika z wyroku TSUE?

Kluczowym elementem wyroku jest rozstrzygnięcie sporu o to, czy odpowiedzialność członków zarządu za oferowanie gier bez lokalnej koncesji mieści się w wyłączeniu dotyczącym „prawa spółek” (art. 1 ust. 2 lit. d rozporządzenia Rzym II). Trybunał uznał, że obowiązek przestrzegania krajowych przepisów gier na pieniądze to ogólny obowiązek staranności (erga omnes), a nie wewnętrzna kwestia korporacyjna. Oznacza to, że członkowie zarządu maltańskich czy cypryjskich spółek nie mogą chronić się za statutem spółki (lex societatis) swojego państwa siedziby. Ich odpowiedzialność za czyn niedozwolony podlega ogólnym unijnym przepisom o prawie właściwym.

TSUE ostatecznie przeciął wątpliwości dotyczące miejsca powstania szkody w świecie cyfrowym. W przypadku gier na pieniądze online szkoda powstaje tam, gdzie gracz ma miejsce zwykłego pobytu. Upraszczając, prawo idzie za graczem, a bez znaczenia jest lokalizacja serwerów operatora, czy też miejsce prowadzenia rachunku bankowego spółki.

Dla polskiego gracza prawem właściwym do oceny roszczenia będzie prawo polskie, a sądem właściwym – sąd polski.

Perspektywa polska: Ryzyka dla operatorów z czarnej strefy

Dla polskiego rynku, gdzie obowiązuje monopol państwowy w zakresie kasyn online i dość rygorystyczny system zezwoleń dla bukmacherów, wyrok ten ma fundamentalne znaczenie.

Polscy gracze mogą teraz pozywać członków zarządów zagranicznych spółek bezpośrednio przed sądami w Polsce. Argumentacja o „braku wiedzy” o specyfice polskiego rynku czy działaniu w ramach maltańskiej licencji staje się bezskuteczna w obliczu naruszenia ustawy o grach hazardowych.

Wyrok wpisuje się w linię orzeczniczą ułatwiającą konsumentom walkę z podmiotami transgranicznymi. Polski sąd, orzekając w sprawie, będzie stosował znane sobie polskie prawo materialne, co drastycznie obniża koszty i znosi barierę wejścia w obronę swoich praw dla powodów.

Podsumowanie

Orzeczenie C-77/24 to jasny sygnał dla kadry menedżerskiej zagranicznych operatorów: gry na pieniądze online odbywają się tam, gdzie przebywa gracz. Członkowie zarządów muszą liczyć się z tym, że ich prywatny majątek może stać się celem egzekucji w przypadku naruszania lokalnych monopoli i systemów koncesyjnych w UE, w tym przepisów obowiązujących w Polsce.

W dobie tego wyroku, audyt zgodności z lokalnymi regulacjami przestaje być tylko kwestią ryzyka administracyjnego spółki, a staje się kwestią bezpieczeństwa osobistego jej dyrektorów.

Ten wyrok może wywołać falę pozwów w całej Unii Europejskiej, w tym w Polsce. Członkowie zarządów zagranicznych spółek z sektora gier na pieniądze nie mogą już czuć się bezpieczni za parawanem licencji maltańskiej czy curacao, jeśli oferują usługi Polakom bez koncesji Ministra Finansów. Ich majątek osobisty staje się potencjalnym źródłem zaspokojenia roszczeń graczy o zwrot przegranych stawek.

>>> Z pełną treścią wyroku TSUE zapoznasz się tutaj <<<


Dominika Bura – adwokat, partner w kancelarii prawnej BCLA Bisiorek Cieśliński i Partnerzy

Doradza klientom z branży gier na pieniądze oraz nowych technologii.

Jej wiodącą specjalizacją jest prawo gier hazardowych, ze szczególnym uwzględnieniem prawnych aspektów organizowania zakładów wzajemnych oraz prowadzenia kasyn gry. Reprezentuje Klientów we wszelkich postępowaniach przed regulatorem rynku oraz przed organami administracji skarbowej, w szczególności w sprawach o uzyskanie zezwoleń i koncesji, zmianę regulaminów gier, czy też o rozstrzygnięcie charakteru gry. Doradza przy bieżącej działalności, z uwzględnieniem prawa reklamy oraz kwestii konsumenckich, a także wdraża nawet najbardziej złożone innowacyjne projekty iGamingowe.

Powyższe kompetencje potwierdza kilkunastoletnie doświadczenie w kompleksowej obsłudze prawnej całego spektrum podmiotów gospodarczych oraz sektora publicznego, a także ponad 50 publikacji we wiodących tytułach prawniczych oraz serwisach branżowych.

Przeczytaj też:
>>> Jak otworzyć kolekturę LOTTO? Przewodnik krok po kroku
>>> Gładysz: „Wielki Szu” kontra realny świat pokera. Karty na stół #2
>>> Strategia retail STS: Ekspansja sieci naziemnej w kontrze do trendów rynkowych

Udostępnij
Dominika Bura

Dominika Bura