Forbes Polska: Rynki predykcyjne. Nowa era zakładów czy finansowy Dziki Zachód?
To biznes, który w zawrotnym tempie wykreował dwójkę najmłodszych self-made miliarderów na świecie. Choć rynki predykcyjne (prediction markets) fascynują precyzją prognoz i technologicznym rozmachem, w Polsce pozostają pod ścisłym zakazem. Czy mamy do czynienia z ewolucją bukmacherki, czy raczej z nowym, niebezpiecznym instrumentem finansowym, który wymyka się rygorom prawa? O tych rozterkach możemy przeczytać w polskim Forbesie.
Jak działają rynki predykcyjne?
Rynki predykcyjne to platformy, na których kupuje się tzw. kontrakty eventowe na scenariusze „tak” lub „nie”. Cena kontraktu (od 0 do 1 dolara) odzwierciedla rynkowe prawdopodobieństwo zdarzenia. Jeśli kupisz kontrakt za 10 centów, a zdarzenie nastąpi – zarabiasz dolara. Jeśli nie – tracisz wszystko. Ta prostota sprawiła, że 27-letni Shayne Coplan (Polymarket) oraz 29-letnia Luana Lopes Lara (Kalshi) stali się najmłodszymi miliarderami na świecie.
Za fenomenalną skutecznością tych rynków stoi zjawisko „skin in the game”. W przeciwieństwie do ankietowanych w sondażach, gracze na Polymarket czy Kalshi ryzykują własne pieniądze. To wymusza bezwzględną szczerość i głęboką analizę.
W 2024 roku rynki te z wyprzedzeniem i ogromną precyzją wskazały zwycięstwo Donalda Trumpa, mimo że sondaże mówiły o wyniku bliskim remisowi. Podobnie było z decyzjami Fed o stopach procentowych – „mądrość tłumu” myli się rzadziej (o 40 proc. ) niż czołowi ekonomiści z Wall Street. Nic dziwnego, że w platformy te inwestują giganci tacy jak właściciel giełdy NYSE czy stacja CNN.
Gra o sumie zerowej: Wieloryby kontra plankton
Jarosław Niedzielewski z Investors TFI w rozmowie z „Forbesem” ostrzega jednak:
– To kolejny pomysł, jak zarobić na ludzkiej chęci szybkiego, dość przypadkowego zysku – mówi Jarosław Niedzielewski, dyrektor inwestycyjny w Investors TFI. – Przez ostatnie lata to wszystko przenosi się do internetu w coraz bardziej ciekawych formach. Od gier, które wplątują rozwiązania hazardowe, przez platformy oparte na zakładach sportowych albo dające dostęp do rynków finansowych i krypto, w dodatku z dużym lewarem, i promujące inwestowanie jako krótkoterminową spekulację, po właśnie rynki predykcyjne, czyli obstawianie wszystkiego, co nam przyjdzie do głowy – tłumaczył.
Dane są nieubłagane. Zaledwie 0,5 proc. portfeli na Polymarket odnotowuje zyski powyżej tysiąca dolarów. Rynek jest zdominowany przez profesjonalistów – tzw. „wieloryby” (1,7 proc. traderów) generują aż 70 proc. obrotu. To oni, dysponując kapitałem i narzędziami analitycznymi, wygrywają z amatorami, którzy traktują platformę jak zabawę przy piwie.
Ciemna strona: Insider trading i manipulacja
Największym cieniem na rynkach predykcyjnych kładzie się podejrzenie o wykorzystywanie informacji poufnych. Przypadek gracza, który zarobił fortunę obstawiając atak Izraela na Iran na godziny przed jego rozpoczęciem, pokazuje realne zagrożenie. Jeśli ktoś wie o tajnej operacji militarnej lub nominacji politycznej, może „sprzedać” tę informację rynkowi, zarabiając krocie.
Richard Painter, były prawnik Białego Domu, ostrzega przed niebezpiecznym kreowaniem rzeczywistości. Jeśli na rynku leżą miliony dolarów, pojawia się pokusa, by wpłynąć na decyzje polityczne czy briefingi prasowe tylko po to, by „domknąć” kontrakt.
Polska: Forteca zakazów
W Polsce sytuacja jest jasna: rynki predykcyjne są bezwzględnie zakazane. Komisja Nadzoru Finansowego oraz ustawa o grach hazardowych z 2009 roku kwalifikują je jako zakłady wzajemne. Brak krajowej licencji oznacza, że korzystanie z nich jest nielegalne, a państwo blokuje dostęp do takich witryn.
Jednak polski biznes znajduje inne drogi. Marcin Kaźmierczak z RedStone (dostawca danych blockchain) w rozmowie z „Forbesem” podkreśla, że polskie start-upy tworzą infrastrukturę dla zachodnich giełd. Elastics buduje terminale AI do obsługi tych rynków. Polacy nie mogą grać, ale wiedzą, jak budować „mosty” dla globalnych graczy.
Mimo kontrowersji, prediction markets mogą stać się ważnym narzędziem zarządzania ryzykiem. Fundusze inwestycyjne mogą dywersyfikować portfele niezależnie od trendów na klasycznej giełdzie.
Przeczytaj też:
>>> To będzie przełom? DraftKings integruje rynki prognoz. Powstaje super app
Maksymilian Matysik
Więcej Ogolna
Zakłady o wojnę. Ukraina blokuje Polymarket. W tle kontrakty również na rosyjską inwazję na Polskę
Innowacyjne modele biznesowe opierające się na prognozowaniu wydarzeń geopolitycznych budzą rosnące zainteresowanie międzynarodowych organów nadzoru. Prowadzi to do zdecydowanych kroków prawnych. Na takowe zdecydowała się Ukraina, która na początku tego roku postanowiła zablokować platformę Polymarket. Skąd taka decyzja?