Minister Gramatyka odpowiada Totalizatorowi. „Jestem zbulwersowany”
Relacje na linii ustawodawca – państwowy operator sektora gier i zakładów wkraczają w nową, dość dynamiczną fazę. Po stanowczym wystąpieniu Beaty Stelmach, prezes Totalizatora Sportowego przed komisją sejmową, głos w rozmowie z Interplay.pl zabrał – minister Michał Gramatyka. Polityk odniósł się do zarzutów wobec autorów nowelizacji ustawy hazardowej.
Legislacyjne emocje. Kulisy sporu o kształt nowych przepisów
Wymiana opinii między przedstawicielami sektora iGaming a ustawodawcami zyskuje na temperaturze, stając się jednym z najciekawszych wątków regulacyjnych schyłku roku.
Punktem wyjścia stały się obawy państwowego monopolisty dotyczące potencjalnego rozszczelnienia rynku poprzez nowelizację Ustawy o grach hazardowych. – Ten projekt konkretny jest niczym innym, jak bocznym wejściem do legalizacji hazardu bez stosowania obecnych rozwiązań – tak prezes Totalizatora Sportowego, Beata Stelmach, oceniała w środę projekt na posiedzeniu sejmowej Komisji Sportu.
>>> Prezes Totalizatora w Sejmie o „agresywnym lobby”. Obrona monopolu i rekordowe środki na sport
Minister Michał Gramatyka, będący twarzą projektu, ujawnił w rozmowie z nami, że przed publicznym wystąpieniem w Sejmie doszło też do bezpośredniej wymiany korespondencji z prezes spółki. – Wystąpienie Pani Prezes było poprzedzone pismem rozesłanym do posłów, którzy podpisali się pod tym projektem ustawy – zawiera te same tezy i sugestie co dzisiejsze wystąpienie w Sejmie. Jestem tym zbulwersowany – komentuje Michał Gramatyka, odnosząc się do sugestii, że pomysłodawcy działają na rzecz „podmiotów trzecich”.
Pierwszy raz zdarza mi się obserwować walkę z projektem, który, póki co, nie otrzymał nawet w Sejmie numeru druku. Tematu walki z lootboxami nie było dziś w posiedzeniu Komisji Sportu i nie miałem nawet szans zaprezentować swoich racji – dodaje Michał Gramatyka
>>> Jest projekt zmian ustawy o grach hazardowych. Poprowadzi go minister Gramatyka
Konsultacje społeczne i współpraca z resortem finansów
Merytoryczna oś sporu koncentruje się wokół wczesnego etapu prac legislacyjnych, który zdaniem posła Gramatyki nie uzasadnia tak gwałtownej reakcji państwowego podmiotu oraz sugestii dotyczących motywacji projektodawców.
Nie mam i nigdy nie miałem nic wspólnego z biznesem hazardowym, napisałem ustawę po tym jak na Komisji Dzieci i Młodzieży pokazano nam jak bardzo dzieci uzależniają się od lootboxów w grach. Jestem głęboko przekonany, że skrzynki w grach powinny być ograniczone i niedostępne dla nieletnich. Póki co, polskie prawo nie widzi w nich nic złego- przekonuje minister Gramatyka
To podejście ma na celu wypracowanie przepisów, które ochronią nieletnich przed mechanizmami losowości w grach wideo, nie naruszając jednocześnie fundamentów, na których opiera się polska branża iGamingowa. Planowane konsultacje mają być platformą do rozwiania obaw o rzekome „boczne wejście” dla „podmiotów trzecich”, o którym wspominali przedstawiciele Totalizatora Sportowego.
Zanim Sejm zacznie pracę nad naszym projektem, musi on przejść ścieżkę konsultacji społecznych. Jestem też w kontakcie z Ministerstwem Finansów – służbami odpowiedzialnymi za kwestie hazardu. Mam zamiar uwzględnić wszystkie słuszne poprawki i uwagi, które usłyszę od pana ministra Nenemana. Również te, które podnosi Totalizator Sportowy – zapewnia polityk
Granice reakcji. Czy głos Totalizatora wybrzmiał zbyt wcześnie?
Debata o przyszłości regulacji dóbr wirtualnych stawia ważne pytanie o rolę państwowych spółek w procesie stanowienia prawa. Minister Gramatyka zakwestionował zasadność tak stanowczych i ostrych wystąpień na etapie koncepcyjnym, sugerując, że interes spółki w utrzymaniu status quo nie powinien paraliżować dyskusji o ochronie konsumenta.
Rozmawiałem z Panią Prezes po komisji, odniosłem wrażenie, że widzi ona niebezpieczeństwo w samym otwarciu prac nad ustawą hazardową. Uważam, że dziś nie jest ani czas, ani miejsce na tak ostre i stanowcze reakcje, dla firmy bezpośrednio zainteresowanej utrzymaniem państwowego monopolu. – przekonuje Michał Gramatyka
Przeczytaj też:
>>> Poker w Polsce pod specjalnym nadzorem. Rafał Gładysz: wszystkich nas nie złapiecie!
>>> Koniec tymczasowości francuskich „klubów gier”? Są alternatywą dla szarej strefy
>>> Monopol i cyfrowe zasieki. MF odsłania karty w odpowiedzi dla Interplay.pl
Piotr Mieśnik
Więcej Ogolna
Big Techy przymykają oko na „szarą strefę”? Luki Mety zagrożeniem dla legalnego biznesu rozrywki na pieniądze
Brytyjska Komisja ds. Hazardu oskarża Meta (Facebook, Instagram) o przymykanie oka na reklamy nielegalnych kasyn online. Dyrektor Tim Miller: "firma mogłaby je łatwo blokować, ale woli brać pieniądze od przestępców". Sprawa wyszła na jaw podczas targów ICE Barcelona 2026.