E-Sport 22 września 2019

Podsumowanie tygodnia w esporcie

autor: MR

Za nami najlepszy tydzień w polskim CS:GO od wielu miesięcy. Illuminar zwyciężyło podczas Games Clash Masters w Gdyni, zaś VirtusPro dotarło do finału V4 Future Sports Festival. Rzadkością jest udział polskiej piątki w decydujących starciach, któregoś z turniejów. Dlatego też takie rezultaty dwóch ekip w turniejach z pokaźną pulą zasługują na szczególną uwagę.

Games Clash Masters 2019 – Gdynia

Przed turniejem rozgrywanym w Trójmieście polscy kibice mogli mieć spore oczekiwania. W końcu w stawce ośmiu drużyn mieliśmy aż trzy zespoły z naszego kraju. Najgorzej z biało-czerwonych zaprezentowało się nowe AGO, które kilka dni przed rozgrywkami ogłosiło nowy skład. “Jastrzębie” nie wygrały żadnej potyczki i szybko pożegnały się z turniejem.

Inaczej sytuacja wyglądała w przypadku Illuminar oraz Aristocracy. Piątki Pawła “innocenta” Mocka i Wiktora “TaZa” Wojtasa trafiły na siebie w półfinale i wiedzieliśmy, że jedna z naszych drużyn powalczy w wielkim finale. W polskich derbach lepsi okazali się gracze Illuminar i to oni w niedzielne popołudnie zmierzyli się z niemieckim Sprout w walce o trofeum warte bagatela 50 tysięcy dolarów (łączna pula turnieju wynosiła 100 tysięcy).

Finał został rozegrany w formacie bo5. Mimo to Polacy poradzili sobie bardzo łatwo, bo triumfowali 3-0. Wyniki na poszczególnych mapach były wyrównane, bo na Mirage’u Mocek i spółka wygrali do 13, na Overpassie do 14, zaś na na Trainie do 12. Nie zmienia to faktu, że ostatecznie to biało-czerwoni wygrali w wielkim finale bez straty mapy i zasłużenie sięgnęli po największy skalp w swojej dotychczasowej walce pod egidą Illuminar.

V4 Future Sports Festival 2019 – Budapeszt

Trzy polskie drużyny walczyły na naszej ziemi, zaś na Węgrzech barwy polskiego CS’a reprezentowało VirtusPro oraz mix Grzegorza “Szpero” Dziamiałka, czyli popularny adwokacik. Skład zmagań w Budapeszcie był bardzo mocny i niewielu myślało o znaczącym wyniku którejś z naszych piątek. Do końcowego triumfu typowano MiBR, mousesports lub NiP.

Nic bardziej mylnego i w drodze do finału “Niedźwiedzie” potrafiły najpierw ograć NiP w ćwierć-, a następnie “Myszy” w półfinale. Co lepsze Janusz “Snax” Pogorzelski dokonali tego dwukrotnie triumfując bez straty mapy. W stolicy Węgier walka toczyła się o znacznie więcej, gdyż pula całego turnieju wynosiła ponad 300 tysięcy dolarów.

Zabrakło jednak kropki nad i. W finale VP potrafiło prowadzić już 1-0 po triumfie na Mirage’u. Na Nuke’u i Trainie lepsi okazali się jednak gracze Tricked i to oni zdobyli puchar na Węgrzech. Po decydującym spotkaniu pozostaje niedosyt, jednak pamiętajmy, że taki wynik to krok w przód dla Niedźwiedzi. Ogranie takich drużyn jak mousesports czy NiP to dobry prognostyk na przyszłość, a dokładając do tego dobrą postawę Illuminar i Arcy możemy wierzyć, że polska scena CS:GO nie jest jeszcze w takim dołku.

Wielki powrót GuardiaNa

Kilka miesięcy temu FaZe Clan wykupiło Ladislava “GuardiaNa” Kovacsa z NaVi, a już w tym tygodniu Słowak powrócił do starej drużyny. Jest to ciąg zmian, które zachodzą w FaZe po nieudanym Majorze. Na roszadach w europejskiej drużynie skorzystało NaVi, które znalazło zastępstwo dla Danylo “Zeusa” Teslenko, który po ostatni turnieju w Moskwie zakończył esportową karierę.