Polscy bukmacherzy świętują
Zagraniczne firmy nieposiadające licencji wycofują się z Polskiego rynku, pozostawiając do podziału ogromne pieniądze.
Od 1 kwietnia 2017 roku obowiązywać będzie znowelizowana ustawa hazardowa, która wprowadza restrykcyjne warunki działania bukmacherów w Polsce. Stare przepisy trudno co prawda uznać za łagodne, bo przecież działające w Polsce serwisy online muszą mierzyć się np. z 12-procentową stawką podatku od obrotu, ale dopiero nowe regulacje spowodowały, że największe marki na polskim rynku zaczęły rozważać zamknięcie działalności w naszym kraju. Niedawno gruchnęła m.in. wiadomość, że z Polską żegna się Bet365. Co trzeba wiedzieć na temat wprowadzanych w prawie zmian?
Najwięksi w branży wycofują się…
Na moment pozostańmy jeszcze przy Bet365. Ten serwis to przecież wieloletni lider internetowych zakładów bukmacherskich w Polsce, którego przychody nad Wisłą szacowane były nawet na 500 mln zł – a to może być przecież aż 10% wartości całego rynku. Jeżeli taki olbrzym zdecydował się „zwinąć interes”, to oznacza, że z nowymi przepisami nie ma żartów. Część komentatorów zauważa, że to dość pochopna decyzja, bo na dostosowanie się do zmienionego kształtu ustawy bukmacherzy mają czas do 1 lipca – dopiero wtedy zaczną wobec nich obowiązywać sankcje (o nich więcej za moment). Przewidywano, że w pierwszej kolejności serwisy dla typerów zechcą siłować się przez jakiś czas z Ministerstwem Finansów, bo może w praktyce uda się jakoś prowadzić działalność. Bet365 i sporo innych serwisów, m.in. Betfair czy Comeon, uznały jednak inaczej i nie zdecydowały się na oczekiwanie do lata…
Ustawa hazardowa – Co się zmienia?
Wypada wyjaśnić, o co to całe zamieszanie. Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że rząd postanowił znaleźć skuteczny sposób na „ściąganie” podatku z bukmacherów zarejestrowanych poza Polską, m.in. na Gibraltarze czy Malcie. Skoro bowiem należy do nich 90% wartego, według szacunków ekspertów, nawet 5 mld zł rynku, to łatwo sobie wyobrazić, jak duże pieniądze leżą na nieopodatkowanym w tym momencie stole. Podstawowym założeniem nowej, uchwalonej w ostatnich dniach 2016 roku ustawy jest blokowanie bukmacherów, którzy nie działają na mocy oficjalnej, obowiązującej w Polsce licencji (takich firm jest tylko 7). Pomóc ma w tym specjalny Rejestr Domen Zakazanych. Inaczej mówiąc – kto nie zalegalizuje działalności, zostanie po prostu zbanowany. Z punktu widzenia graczy ważne jest też to, że gra w uznanym za nielegalny serwisie wiąże się nie tylko ze zwrotem postawionych i wygranych pieniędzy, ale też z w najgorszym wypadku aż… 3,2 mln zł grzywny!
Legalni Polscy bukmacherzy
Ze zmian z pewnością cieszą się posiadacze polskiej licencji, czyli takie serwisy jak LVBet, Milenium, eToto, STS forBET czy Fortuna. Trudno podejrzewać, że dotychczasowi typerzy Bet365 całkowicie zrezygnują z obstawiania. Aby nie ryzykować problemów z firmą zarejestrowaną poza krajem, pewnie wielu z nich zarejestruje się w oficjalnie działających w Polsce serwisach. Można przewidywać, że lada moment wyjaśni się też, które firmy spoza kraju zdecydują się na odpalenie swojej w pełni legalnej filii nad Wisłą. Jest, jak widać, sporo zamieszania na rynku zakładów bukmacherskich, ale gracze nie powinni raczej obawiać się, że stracą dostęp do gry.
Źródło: https://pl.johnnybet.com/
Łukasz Kabała
Więcej Bukmacherka
Wielka Brytania zniesie zasadę „aim to permit” dla punktów bukmacherskich
Brytyjski rząd przygotowuje reformę przepisów, która ma dać samorządom większą kontrolę nad tym, jakie lokale mogą działać przy głównych ulicach miast. Zmiany obejmą m.in. punkty bukmacherskie, centra gier dla dorosłych oraz sklepy z e-papierosami.