15.10.2026 09:55

Sondaże pikują, a Polymarket wycenia impeachment Donalda Trumpa. Czarny scenariusz dla Białego Domu przed wyborami do Kongresu

Gracze obstawiający rynki predykcyjne są niemal pewni, że polityczna przyszłość 45. prezydenta USA wisi na włosku. Rosnące koszty życia, niepopularna za Atlantykiem wojna na Bliskim Wschodzie, kontrowersje wokół polityki energetycznej oraz wewnętrzne podziały wśród Republikanów sprawiają, że widmo odwołania Donalda Trumpa z urzędu staje się coraz bardziej realnym scenariuszem.

5/5/2024 - Donald Trump, 45th President of the United States during the Formula 1 Miami Grand Prix in Miami, USA. (Photo by Alexander Trienitz/Motorsport Images/Sipa USA) France OUT, UK OUT
2024.05.05 Miami
sporty motorowe, motoryzacyjne, formula 1
Grand Prix Miami
Foto Motorsport Images/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Autor zdjęcia: PressFocus
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Sytuacja polityczna wokół Białego Domu staje się z tygodnia na tydzień coraz bardziej napięta. Na popularnej platformie Polymarket szanse na odwołanie Donalda Trumpa w drodze impeachmentu sięgają już 77 procent, co odzwierciedla głęboki kryzys zaufania do amerykańskiej administracji. Najnowsze badania opinii publicznej wskazują, że poparcie dla prezydenta deklaruje średnio zaledwie 37 procent Amerykanów, podczas gdy aż 60 procent wyraża zdecydowany sceptycyzm. To fatalne wyniki w perspektywie zbliżających się listopadowych wyborów połówkowych do Kongresu, w których stawką jest obsada całej Izby Reprezentantów oraz 35 ze 100 miejsc w Senacie.

Wizerunek Trumpa legnie w gruzach?

Głównym źródłem społecznego niezadowolenia, które uderza w notowania rządzącego obozu, jest bezsprzecznie polityka gospodarcza i rosnące koszty codziennego życia. W wyborach środka kadencji obywatele USA zwykle patrzą na kwestie ekonomiczne, to one stanowią priorytet, gdy idą do urn. Mówiąc wprost, determinują ich wybory. Z perspektywy Trumpa i obozu Republikanów to niedobrze, że obecnie Amerykanie dotkliwie odczuwają skutki przedłużającej się wojny z Iranem i blokady kluczowej dla światowego handlu cieśniny Ormuz, co przełożyło się na gwałtowny skok cen paliw na stacjach benzynowych.

Niemoc Waszyngtonu w militarnej konfrontacji z reżimem ajatollahów doprowadziła do rozpaczliwej i krytykowanej przez społeczność międzynarodową, w tym wielu sojuszników USA, decyzji o rozpoczęciu importu oleju napędowego z Rosji oraz do apeli kierowanych pod adresem Ukrainy o zaprzestanie ataków na rosyjskie rafinerie. Krok ten wywołał powszechny sprzeciw również na amerykańskiej scenie politycznej. Zauważmy, że na Kapitolu przedstawiciele obu partii, zarówno Demokratów, jak i Republikanów, podjęli natychmiastowe starania, by zablokować ten pomysł.

Co postanowi GOP?

Głębokie podziały wewnątrz Partii Republikańskiej sprawiają, że polityka Donalda Trumpa oraz dominacja ruchu MAGA stają się rosnącym obciążeniem dla całej amerykańskiej prawicy. W obecnym układzie sił Demokraci mają spore szanse na przejęcie większości w niższej izbie amerykańskiego parlamentu. Choć ostateczny układ sił w Senacie wciąż pozostaje wielką niewiadomą, wygrana Demokratów w obu izbach dałaby im minimalną większość potrzebną do natychmiastowego uruchomienia procedury impeachmentu.

Samo wszczęcie procedury impeachmentu nie oznacza jednak automatycznego usunięcia prezydenta ze stanowiska. Aby doprowadzić proces do końca i pozbawić go urzędu, wymagana jest większość dwóch trzecich głosów senatorów obecnych na sali obrad. Przekonanie tak dużej liczby parlamentarzystów wymagałoby uzyskania poparcia ze strony znacznej części samych Republikanów. Jak wiadomo, to zadanie niezwykle trudne, choć nie niemożliwe w kontekście narastających konfliktów między poszczególnymi frakcjami wewnątrz partii.

Raz uciekł spod topora

Ewentualne ponowne postawienie Donalda Trumpa w stan oskarżenia byłoby powtórką z historii. Wyborcy i politycy pamiętają, że procedura ta została już raz wobec niego uruchomiona za pierwszej kadencji. Impeachment z 2019 roku sprawił, że Donald Trump stał się czwartym w historii Stanów Zjednoczonych prezydentem, wobec którego wszczęto formalne śledztwo: po Andrew Johnsonie w 1868 roku, Richardzie Nixonie w 1974 roku (który zrezygnował przed głosowaniem) i Billu Clintonie w 1998 roku oraz trzecim poddanym procedurze quasi-sądowej przed Senatem.

Wówczas, 18 grudnia 2019 roku, Izba Reprezentantów przyjęła dwa artykuły impeachmentu. Pierwszy z nich, przegłosowany większością 230 głosów, dotyczył nadużycia władzy poprzez wywieranie presji na obce państwo w celu osiągnięcia prywatnych korzyści politycznych. Drugi artykuł, poparty przez 229 deputowanych, zarzucał prezydentowi blokowanie pracy Kongresu poprzez zakazywanie urzędnikom Białego Domu stawiennictwa przed komisjami śledczymi. Ostatecznie, po trwającym procesie, 5 lutego 2020 roku Senat uniewinnił Donalda Trumpa: w przypadku pierwszego artykułu głosowano 48 za do 52 przeciw, a przy drugim 47 za do 53 przeciw. Dzisiejsza układanka polityczna na Kapitolu i determinacja przeciwników prezydenta wskazują jednak, że kolejny proces mógłby mieć dla niego znacznie bardziej niebezpieczny finał.

Udostępnij
Bartłomiej Najtkowski

Bartłomiej Najtkowski