Entain ostrzega. Kibice mają problem z rozpoznaniem nielegalnych reklam na mundialu
Podczas wielkich turniejów piłkarskich kibice stają się łatwym celem dla podmiotów działających w szarej strefie. Jak informuje portal European Gaming, firma Entain opublikowała niepokojące wyniki badań przeprowadzonych przez instytut YouGov. Wynika z nich, że aż trzy czwarte dorosłych mieszkańców Wielkiej Brytanii nie potrafi poprawnie zidentyfikować reklam pochodzących od nielicencjonowanych operatorów oferujących zakłady online, co stwarza dla nich realne zagrożenie.
Z przeprowadzonego w maju badania na grupie ponad 2 tysięcy dorosłych Brytyjczyków wyłania się ogromna przepaść między intencjami konsumentów a rzeczywistością. Aż 80% respondentów zadeklarowało, że unikałoby nielegalnych serwisów, gdyby tylko potrafili je rozpoznać. Jednocześnie zaledwie 10% ankietowanych przyznało, że z łatwością potrafi ocenić, czy dana promocja w mediach społecznościowych została opublikowana przez platformę posiadającą oficjalną brytyjską licencję na gra na pieniądze.
Brak wiarygodności
Związek między pewnością siebie użytkowników a ich faktyczną podatnością na manipulację budzi duży niepokój ekspertów. Bejay Patel, dyrektor zarządzający Entain na rynek Wielkiej Brytanii i Irlandii, zauważa na łamach źródła, że większość ludzi bezwiednie staje się celem dla nielegalnych podmiotów. Sytuację pogarsza fakt, że zaufanie do obecnego systemu regulacji jest niskie – tylko 7% badanych uważa brytyjskie przepisy za bardzo skuteczne, a co trzeci twierdzi, że rząd robi zbyt mało, by chronić obywateli przed szarą strefą.
W odpowiedzi na te wyniki, w trakcie trwania finałów MŚ, wystartowała specjalna kampania edukacyjna. W krótkich materiałach wideo popularny twórca internetowy, Big John, tłumaczy fanom sportu różnice między legalnymi a nielegalnymi witrynami. Kampania skupia się na uświadamianiu kibiców, że licencjonowani operatorzy oferują realne narzędzia ochrony, takie jak systemy samowykluczenia czy weryfikacja wypłacalności, podczas gdy podmioty z szarej strefy mogą chociażby bezkarnie blokować wypłatę wygranych pieniędzy.
Coraz trudniej to wykryć
Eksperci zwracają uwagę, że problem jest niezwykle trudny do opanowania, ponieważ nielegalny marketing gamblingowy przeniósł się w miejsca, które nie podlegają bezpośredniej kontroli krajowych regulatorów. Promocje często pojawiają się na kontach typerskich lub u influencerów, mieszając się z codziennymi postami i radami, które fani śledzą w mediach społecznościowych. Aby nie dać się oszukać, kibicom zaleca się każdorazowe sprawdzanie, czy dany serwis posiada oficjalną licencję Gambling Commission oraz czy oferuje bezpieczne metody płatności.

Bartłomiej Najtkowski
Więcej Ogólna
Egipt zaostrza przepisy. Parlament dąży do kryminalizacji internetowych zakładów
Egipski parlament przygotowuje radykalne zmiany w prawie dotyczącym cyberprzestępczości, które mają na celu jednoznaczne uznanie aplikacji do zakładów online za nielegalne. Jak donosi serwis iGaming Business, nowe przepisy mogą wprowadzić wyjątkowo surowe kary za prowadzenie i promowanie takich platform. W skrajnych przypadkach, dotyczących zorganizowanych grup przestępczych lub oszustw na wielką…