Kontrowersje wokół inwestycji Giannisa Antentokounmpo. Czy sportowiec może mieć udziały w rynku prognoz?
Na początku lutego Giannis Antetokounmpo został udziałowcem platformy Kalshi. Ten ruch koszykarza wywołała niemałe poruszenie wśród kibiców i komentatorów. Natychmiast ruszyła lawina spekulacji na temat konfliktu interesów. Nie było do końca jasne, czy czynny zawodnik NBA może inwestować w rynek prognoz. Co prawda aktualne przepisy tego nie zabraniają, natomiast w przyszłości może się to zmienić.
Temat kooperacji Giannisa Antetokounmpo z Kalshi wrócił przy okazji weekendu z NBA All Stars. Grek nie mógł zagrać w meczu gwiazd z powodu kontuzji, ale pojawił się w Inglewood w roli trenera drużyny celebrytów rywalizującej w All-Star Celebrity Game. Podczas oficjalnej konferencji prasowej głos na temat wzbudzającej kontrowersje współpracy gwiazdora Millwaukee Bucks zabrał komisarz ligi Adam Silver. Działacz stwierdził, iż nie widzi w tym problemu, gdyż Giannis ma mniej niż 1 proc. udziałów w firmie, co oznacza, że jest to niewielka inwestycja.
Innego zdania jest Rob Manfred z MLB, a więc najważniejszej amerykańskiej ligi baseballowej. W jego przekonaniu kontrakty czynnych sportowców z rynkami prognoz powinny zostać skrupulatnie prześwietlone i przeanalizowane przez prawników.
Antentokounmpo i Kalshi. Uwarunkowania prawne
Przypomnijmy, że działanie rynków prognoz polega na handlowaniu kontraktami, których
ostateczna wartość zależy od wyniku nadchodzących zdarzeń, których przebieg i finał nie są
pewne. Dotyczą one m.in. wyników wyborów, wskaźników gospodarczych, ale również wydarzeń sportowych (np. rezultaty meczów). W tej sytuacji rodzi się zasadne pytanie, czy sportowiec biorący udział w wydarzeniach, które mogą być przedmiotami kontraktów, powinien czerpać korzyści z działalności takiego rynku.
Jak się okazuje, prawo tego nie zabrania. Zgodnie z informacjami podanymi przez The Athletic, układ zbiorowy pracy w NBA pozwala koszykarzom reklamować firmy zajmujące się zakładami sportowymi oraz obejmować mniej niż 1 proc. udziałów w tego typu podmiotach. Sportowcy nie mogą jedynie pełnić funkcji zarządczych w takich firmach oraz nie mają zezwolenia na promowanie zakładów związanych z rozgrywkami ligowymi, czyli w tym przypadku NBA.
Co ciekawe, grecki gwiazdor amerykańskiej ligi koszykarskiej nie jest jedynym graczem, który zainwestował w Kalshi. Pośrednim inwestorem w rynek prognoz jest Kevin Durant. Zawodnik Houston Rockets „wszedł” do Kalshi za pośrednictwem spółki 35V, w której jest wspólnikiem. Różnica polega na tym, że Giannis zainwestował w rynek bezpośrednio, bez żadnych podmiotów pośredniczących.
Reakcja Kalshi i podejście lig
W jaki sposób Kalshi zareagowała na podejrzenia o brak przejrzystości w tej sprawie? Otóż
Giannis ma mieć zakaz dokonywania transakcji na rynkach związanych z NBA. Celem takiego
zabiegu jest ucięcie wszelkich spekulacji na temat uczciwości inwestycji. Podejścia do rynków prognoz w amerykańskich ligach sportu są zróżnicowane. Podobny schemat
działania przyjęły koszykarska NBA i futbolowa NFL. W ich przypadkach obowiązuje wspomniana wcześniej zasada <1 proc. udziałów.
O krok dalej poszły jednak inne podmioty. Oficjalne partnerstwa z rynkami prognoz mają NHL
(hokej), MLS (piłka nożna) i UFC (MMA). Niewykluczone, że z czasem dołączą do nich kolejne
rozgrywki.
Predykcyjna inwestycja obarczona ryzykiem
Czy tak finalnie się stanie? Tego typu inwestycje obarczone są pewnym ryzykiem, o czym w
rozmowie z iGaming Buisness opowiedział Mark Edelman – dyrektor ds. etyki sportowej Baruch Collage. Przypomniał on historię baseballisty Pablo Sandovala, który zainwestował w Fantasy Aces – operatora zakładów sportowych, który niedługo później ogłosił bankructwo w atmosferze skandalu. Sportowiec stracił mnóstwo pieniędzy, a cała sytuacja odbiła się na jego reputacji.
Ponadto wracają dyskusje na temat handlu poufnymi informacjami. Doskonale znana jest sprawa Damona Jonesa, który przekazał grupie graczy informację o kontuzji LeBrona Jamesa. Ci zaś mogli obstawić zakłady i przy wykorzystaniu nieuczciwej praktyki zarobić pieniądze.
Sprawa jest rozwojowa. Wkrótce powinniśmy się przekonać, czy kolejni sportowcy coraz śmielej będą inwestowali w rynki prognoz, czy może przepisy zostaną zaostrzone i tego typu ruchy zostaną ograniczone.
Przeczytaj też:
>>> FBI rozbija siatkę match-fixingu w NCAA. Koszykarze oszukiwali kibiców i buków
>>> FBI, Lakers i mafia: Jak bukmacherzy tracą na oszustwach w sporcie
>>> Czy zawodnicy MMA mogą stawiać na siebie? „Nie widzę w tym nic złego”
Mateusz Tudek
Więcej Ogólna
Złoty interes LeBrona Jamesa i intrygujący precedens w NBA
Współpraca czołowych sportowców z markami oferującymi grę na pieniądze od dawna budzi emocje, ale najnowszy kontrakt LeBrona Jamesa wprowadza tę relację na zupełnie nowy poziom. Jak informuje portal The Athletic, gwiazdor NBA podpisał opiewającą na około 15 milionów dolarów rocznie umowę partnerską z platformą Polymarket – światowym potentatem, jeśli chodzi…