15.05.2026 13:33

Podatki w branży gier na pieniądze. Jak to działa w Polsce i Europie? 

Opodatkowanie zakładów bukmacherskich oraz innych gier na pieniądze od dawna stanowi przedmiot debaty wewnątrz branży. Funkcjonujące w Polsce rozwiązania różnią się od tych przyjętych w większości innych krajów europejskich. Na czym polegają wspomniane różnice? Jakie potencjalne rozwiązania wchodzą w grę? Postanowiliśmy przyjrzeć się tej kwestii. 

Udostępnij
Podatki w branży gier na pieniądze. Jak to działa w Polsce i Europie? 

Opodatkowanie zakładów bukmacherskich oraz innych gier na pieniądze od dawna stanowi przedmiot debaty wewnątrz branży. Funkcjonujące w Polsce rozwiązania różnią się od tych przyjętych w większości innych krajów europejskich. Na czym polegają wspomniane różnice? Jakie potencjalne rozwiązania wchodzą w grę? Postanowiliśmy przyjrzeć się tej kwestii. 

Polska i Niemcy europejską mniejszością

Operator legalnych zakładów bukmacherskich w Polsce płaci 12% podatku obrotowego od każdego postawionego kuponu. W praktyce obowiązek ten jest przenoszony na gracza – przy stawce 100 zł realna kwota grana wynosi 88 zł. Należy również wspomnieć o podatku od wygranych powyżej 2280 złotych. Wtedy „dokładany” jest podatek, który w tym przypadku 10%. 

Bardzo podobną strukturę prawną w tej kwestii mają Niemcy. U naszych zachodnich sąsiadów podatek od stawek graczy wynosi 5,3%. Ten mechanizm działa od 2021 roku, kiedy to w życie wszedł Glücksspielstaatsvertrag, czyli Międzykrajowy Traktat o Grach Hazardowych. Dokument ten m.in. zalegalizował zakłady online w całych Niemczech, ale też nałożył na operatorów i graczy rygorystyczne przepisy. Obecnie te przepisy są przedmiotem krytyki przedstawicieli branży gier na pieniądze. Szacunki Deutscher Online Casinoverband wskazują, iż tylko 20-40% korzysta z usług legalnych operatorów. Pozostali przechodzą do szarej strefy. 

Przewaga modelu GGR

Zdecydowana większość krajów Starego Kontynentu postawiła na model GGR, czyli Gross Gaming Revenue. Jest to model podatkowy oparty na różnicy między sumą wpłat graczy, a wypłaconymi wygranymi. Operatorzy odprowadzają podatek od tego przychodu i dzięki temu mogą oferować graczom wyższe nagrody niż w przypadku podatku od obrotu. 

Poziom oprocentowania GGR w różnych krajach różni się. Poniżej przedstawiamy przykłady tego, jak to prezentuje się w poszczególnych państwach. 

Jak widać, rozpiętość jest bardzo duża. Od wysokich stawek we Francji do bardzo niskich na Malcie i w Estonii. Trend europejski jest jednoznaczny w kierunku przeciwnym do polskiej konstrukcji. Dostrzegalna jest stopniowa migracja od opodatkowania stawek – modelu szczególnie dotkliwego dla operatorów o niskiej marży, takich jak sportsbooki – w kierunku podatków od GGR. 

Jednocześnie europejscy regulatorzy uświadamiają sobie, że wysokie stawki GGR śnie są efektywne. Analiza autorstwa PwC dla Betting and Gaming Council wskazała, że państwa ze stawkami poniżej 25% odnotowały średnio 13% rocznego wzrostu wpływów podatkowych, podczas gdy rynki o wyższych stawkach – jedynie 9%. W Holandii, mimo wzrostu stawki z 30,5% do 34,2%, regulator prognozuje 9% spadek wpływów rocznych.

Dlaczego podatek obrotowy wciąż funkcjonuje? 

Powyższe wnioski rodzą zasadne pytanie, jaki jest sens dalszego utrzymywania podatku obrotowego w Polsce, skoro przeważająca większość sąsiednich krajów postawiła na GGR? Nie od dziś wiadomo, że jednym z kluczowych zadań państwa w kontekście tworzenia wszelkich przepisów dotyczących gier na pieniądze jest walka z szarą strefą. Jeżeli walka z szarą strefą jest skuteczna, można uznać to za sukces. 

4 maja 2026 roku Ministerstwo Finansów opublikowało badania „Udział szarej strefy online w zakresie GGR na polskim rynku gier hazardowych na tle państw UE”. Dane dotyczą lat 2016-2024 i przedstawiają ciekawe wnioski: 

  • Szara strefa w polskich zakładach wzajemnych online: 64,3% (2016) → 24,0% (2024)
  • Średnia UE w tym samym sektorze: 49,1% (2016) → 26,9% (2024)

W obu przypadkach udział szarej strefy wyraźnie spadł, lecz w przypadku Polski wspomniany spadek jest większy. Polska zaczynała w 2016 r. z radykalnie gorszą kanalizacją niż średnia unijna, a w 2024 r. Następnie wyprzedziła średnią UE – i to mimo zachowania 12% podatku obrotowego, który teoretycznie miał być strukturalnym hamulcem rozwoju legalnego rynku. Ten argument jest kluczowy dla utrzymania status quo w kwestii opodatkowania zakładów

Skala rynku 

MF w opublikowanym badaniu zawarł również inne istotne dane. Szczególnie ważne są te dotyczące przychodów państwa z poszczególnych gier. W tabeli wskazano wyniki za lata 2023-2024 (źródło TUTAJ). 

Przychody branży hazardowej w Polsce w 2024 r. wyniosły 94,14 mld zł i w porównaniu do 2023 r. wzrosły o 26,6% (tj. 19,81 mld zł). 

W porównaniu do 2023 r. wzrost przychodów w grach hazardowych w 2024 r. dotyczył prawie wszystkich rodzajów gier (tylko loterie audioteksowe zanotowały spadek przychodów). Największy wzrost przychodów odnotował sektor gier kasynowych online (o 34,7%, tj. 13,03 mld zł), zakładów wzajemnych (o 18,9%, tj. 2,62 mld zł) oraz salonów gier na automatach (o 36%, tj. 2,58 mld zł).

Czy kwestia opodatkowania może ulec zmianie? 

Choć GGR jest zdecydowanie najpopularniejszym stosowanym rozwiązaniem, to państwo broni się przychodami z podatku obrotowego i skuteczną walką z szarą strefą. To pokazuje złożoność tej kwestii, która w ciągu najbliższych miesięcy, a być może i lat pozostanie jednym z najbardziej palących tematów w branżu hazardowej. 

Udostępnij
Mateusz Tudek

Mateusz Tudek