Pukowiec: sport leży w DNA Totalizatora Sportowego [WYWIAD]
Sporty jeździeckie od lat zajmują bardzo ważne miejsce w sportowej rodzinie Totalizatora Sportowego. – Gdyby w Paryżu udało się wywalczyć medal w jeździectwie, to mógłbym mówić o pełni szczęścia. To dyscyplina, która jest nam szczególnie bliska – powiedział nam Bogdan Pukowiec, członek zarządu Totalizatora Sportowego.
Jakub Kłyszejko, redaktor naczelny portalu Interplay.pl: – Jarosław Skrzyczyński wygrywa finał Średniej Rundy o nagrodę marki LOTTO. Chyba lepszej wiadomości być nie mogło?
Bogdan Pukowiec, Członek Zarządu Totalizatora Sportowego: – Rozgrywka była wspaniała. Kiedy wręczałem nagrodę Jarkowi, powiedziałem mu, że drżałem o ostatnią przeszkodę. On powiedział, że również i o wszystkim decydowały centymetry. Zawodnik, który startował po nim, zrzucił ostatnią przeszkodę, a miał lepszy czas. Potwierdziło to, jak wspaniała jest to dyscyplina.
Widząc Jarka w tak dobrej formie, możemy się go spodziewać na przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich?
– Mam nadzieję. Trzy polskie drużyny – ujeżdżenie, WKKW i skoki – zakwalifikowały się na igrzyska. To historyczny moment. W takiej formie można być optymistą, jednak tutaj o wszystkim decyduje para. Oprócz dyspozycji samego jeźdźca ważna jest jeszcze forma konia.
Co jest najważniejsze w synergii jeźdźca z koniem?
– Tak naprawdę… wszystko. Kiedy rozmawiam z jeźdźcami, czasem ciężko jest im zdefiniować pewne rzeczy. Musi być chemia między zawodnikiem i koniem. Jarek potrafi poradzić sobie z każdym koniem i doprowadzić go do klasy mistrzowskiej. Najlepsze lata jeszcze przed nim. Potrzebne jest również szczęście. Ważna jest także dyspozycja dnia i długość parkuru. To jest sport. Na tyle piękny i fascynujący, że musi pojawić się dobra dyspozycja zarówno konia, jak i jeźdźca.
Rozmawiamy podczas poznańskiej CAVALIADY. W kalendarzu polskich imprez sportowych jest to chyba wyjątkowe wydarzenie?
– Tak. Nie da się ukryć, że jesteśmy w mateczniku CAVALIADY. Tutaj są najlepsze warunki do organizowania takich zawodów. Jest przestrzeń, świetna organizacja, perfekcyjna publiczność. Poznań cieszy się chyba największą popularnością i prestiżem.
Zarówno zawodnicy, jak i kibice mówią, że w Poznaniu jest po prostu magicznie.
– Zgadza się. Mamy już świąteczną atmosferę. Na zewnątrz jest jarmark i wiele innych atrakcji. Przez cztery dni można było w ciekawy sposób spędzić czas z całą rodziną.
Powoli kończy się 2023 rok. Jak podsumuje go Pan z perspektywy działań Totalizatora Sportowego, jeżeli chodzi o sporty konne?
– To był bardzo dobry rok. Udany, jeżeli chodzi o kwalifikacje olimpijskie w sportach konnych. Warto zwrócić też uwagę na sport paralimpijski i sukcesy w paraujeżdżeniu. Nasi jeźdźcy odnieśli wiele sukcesów. Za nami czwarta edycja Warsaw Jumping. Mieliśmy bardzo udany Finał Puchar Narodów w skokach przez przeszkody na Torze Służewiec. Tam również startowali Polacy i co ważne, uzyskali awans ze względów sportowych, a nie przez to, że byliśmy gospodarzami.
Wspomniał Pan między innymi o Warsaw Jumping. W 2023 roku było wiele imprez, w które mocno zaangażowany był Totalizator Sportowy.
– Tak. Jeździectwo to jedna z naszych czołowych aktywności, ale co roku uczestniczymy w wielu wydarzeniach sportowych. Począwszy od piłki nożnej, koszykówki, tenisa stołowego, ziemnego. Mamy swoich ambasadorów, którzy nas reprezentują. Sport leży w DNA Totalizatora Sportowego, dlatego jesteśmy na wszystkich najważniejszych imprezach w kraju.
Jakie ma Pan oczekiwania związane z 2024 rokiem?
– Będzie to szczególny rok z igrzyskami olimpijskimi w Paryżu. Po raz kolejny wspomnę, że mamy trzy reprezentacje w jeździectwie. Wielu uważa, że Polakom będzie trudno o medale, ale myślę, że możemy liczyć na niespodzianki. Warto śledzić tę rywalizację. Igrzyska będą najważniejszą imprezą. Totalizator Sportowy jest sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego i Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej. Czekają nas również mistrzostwa Europy w piłce nożnej. To też będzie ważne wydarzenie, mam nadzieję, że z udziałem reprezentacji Polski. Wracając do jeździectwa, będzie to ważny rok z tego względu, że każde zawody będą próbą przedolimpijską.
Ewentualny medal olimpijski w jeździectwie byłby dla Totalizatora Sportowego czymś szczególnym?
– Oczywiście. Z każdego medalu bardzo się cieszymy. Szczycimy się olimpijczykami. Również naszymi ambasadorami są olimpijki i olimpijczycy. Gdyby udało się wywalczyć medal w jeździectwie, to mógłbym mówić o pełni szczęścia. To dyscyplina, która jest nam szczególnie bliska. Medal w Paryżu byłby czymś wspaniałym.
Jakub Kłyszejko
Więcej Wyścigi konne
Monetyzacja infrastruktury przez Totalizator Sportowy. Potencjał biznesowy stref VIP na Torze Służewiec
Niewiele ponad miesiąc został do warszawskiego Otwarcia sezonu na Torze Służewiec. Tymczasem poznaliśmy ofertę VIP na nadchodzące wydarzenia. Poniżej przedstawiamy najważniejsze informacje.