Bukmacherka 4 lutego 2021

Wyniki bukmacherów za rok 2020. Kto zyskał, a kto stracił udziały rynkowe?

Największą firmą bukmacherską w Polsce kolejny rok z rzędu jest STS, który zanotował wzrost udziałów rok do roku. Stracił wicelider – Fortuna. Zyskał trzeci forBet – informuje Stowarzyszenie Graj Legalnie. Przychody licencjonowanych podmiotów, podobnie jak wysokość odprowadzanych przez branżę podatków, byłby wyższe gdyby nie firmy działające w szarej strefie szacowanej przez Graj Legalnie na kilkadziesiąt procent.

Największym bukmacherem w Polsce jest STS. Spółka kierowana przez Mateusza Juroszka kontroluje już 45,8 proc. licencjonowanej części sektora, w porównaniu do  45,1 proc. na koniec 2019. Bukmacher zanotował także wzrost przychodów z 3,081 mld zł do 3,319 mld zł.

Jak szacuje Graj Legalnie spadek przychodów z ponad 2.1 mld zł do około 2 mld zanotował wicelider – Fortuna. Firma straciła również udziały rynkowe z 30,9 proc. do 27,8 proc. Podium zamyka forBET (6,6 proc. udziałów vs 6 proc. w 2019 roku).

Kolejne legalne firmy bukmacherskie w zestawieniu to Betclic (4,2 proc. udziałów vs 1,7 proc. r/r), LV Bet (2,7 proc. vs 3,5 proc. r/r), BETFAN (2,6 proc. vs 1,6 proc. r/r), Totolotek (2,3 proc. vs 4,6 proc. r/r), Totalbet (2,2 proc. vs 1.6 proc. r/r) i eToto (2 proc. vs 2,2 proc. r/r). Inni gracze zaś kontrolują pozostałe 3,7 proc. rynku.

Pełna lista:

*Warto jednak zwrócić uwagę, że BETFAN i Betclic nie działały od początku 2019 roku stąd też ich wynik nie jest w pełni miarodajny.

KOMENTARZ: Katarzyna Mikołajczyk, prezes Stowarzyszenia Graj Legalnie

Rok 2020 był dla branży bukmacherskiej bardzo przewrotny. Po dobrym początku, przeszedł drugi kwartał związany z lockdownem światowego sportu. Straty poniesione w tamtych miesiącach udało się nadrobić najbardziej elastycznym firmom posiadającym zdywersyfikowaną ofertę, a także z rozwiniętym produktem oraz technologią. Tutaj najlepszym przykładem jest lider rynku – STS. Firma, mimo spadku przychodów w drugim kwartale, wypracowała na koniec 2020 roku lepszy wynik niż w poprzednich 12 miesiącach.  

Pandemia odbiła się także na lokalach stacjonarnych przyjmowania zakładów. Większość z nich została bowiem zamknięta w czasie lockdownu. Po otwarciu, ruch w wielu lokalach nie powrócił do stanu sprzed pandemii, a część klientów przeniosła się do kanału online. W obliczu tej trudnej sytuacji nie poradził sobie Totolotek, który niedawno ogłosił zamknięcie wszystkich swoich punktów stacjonarnych. Obronili się liderzy.

W naszej ocenie, na polskim rynku bukmacherskim nie ma dziś miejsca na tyle firm, ile obecnie posiada licencję Ministerstwa Finansów (19). Nawet w obliczu wzrostu obrotów branży rok do roku. Miarodajny jest bowiem nie obrót, a wpływ firm bukmacherskich po uwzględnieniu wypłaconych wygranych i podatku od gier, którego poziom jest bardzo wysoki (12 proc.). Nie pozwala on w dłuższej perspektywie na uzyskanie rentowności większości działających spółek. Kluczowa jest również szara strefa szacowana na kilkadziesiąt procent. Z jednej strony, firmy które w niej działają, odbierają przychody licencjonowanym graczom. Z drugiej – uszczuplają budżet państwa o kilkaset milionów złotych rocznie z tytułu niezapłaconych podatków.

Legalni płacą podatki

Za 2020 rok do budżetu państwa z tytułu podatku od gier legalni bukmacherzy wpłacili kolejny rok z rzędu ponad 800 mln zł. Warto zwrócić przy tym uwagę, że kolejne setki milionów złotych z tytułu podatków omijają każdego roku budżet państwa. Powodem są firmy działające bez zezwolenia ministerstwa finansów. Tworzą szarą strefę stanowiącą kilkadziesiąt procent całego rynku bukmacherskiego.

W 2020 roku 19 firm bukmacherskich posiadających zezwolenie Ministra Finansów na urządzanie zakładów wzajemnych w Polsce, wygenerowało obroty na poziomie ponad 7,2 mld zł.

Źródło: Stowarzyszenie Graj Legalnie