Kolejny klub „do kolekcji”. Universitatea Craiova złamał polską ustawę hazardową
Nie "czy", tylko "kiedy" należałoby spytać przy okazji łamania polskiej ustawy hazardowej w europejskich pucharach. W poprzedniej rundzie FC Astana, teraz Universitatea Craiova, rozgrywająca swoje spotkanie w Lublinie w ramach Ligi Konferencji Europy.
Dwa tygodnie temu FC Astana grała wyjazdowe spotkanie z Rakowem w Częstochowie. Porażka 0:5 oraz organizacyjny chaos przy transporcie zespołu to już kłopot Kazachów, którzy odpadli z rywalizacji. Gorzej, że przy okazji złamali polskie prawo. Na koszulkach kazachskiej drużyny widniał sponsor, którym jest Olimpbet. To operator nieposiadający licencji na legalną działalność w Polsce. Zatem w świetle naszej legislacji, nie miał prawa, by się reklamować podczas takiego meczu.
Teraz podobnie sprawa wyglądała w przypadku rumuńskiego zespołu. Univeristatea Craiova rozgrywała wyjazdowe spotkanie z Zorią Ługańsk w Lublinie. Na boisku lepsi okazali się Ukraińcy, którzy w roli gospodarzy wygrali 1:0. Jednak wątpliwości pojawiły się już w momencie, gdy rumuński zespół wybiegł na murawę. Na koszulkach tego klubu widnieje bowiem logo i nazwa innego nielicencjonowanego w Polsce bukmachera – Betano.
To nie pierwszy raz
Można się powtarzać do znudzenia, ale takich przykładów daleko nie trzeba szukać. Pisaliśmy o tym dwa tygodnie temu, więc posłużymy się cytatem: – W 2020 roku Omonia Nikozja, a rok temu Rubin Kazań mieli na koszulkach reklamę bukmachera Fonbet, który także nie posiada licencji na oferowanie zakładów w Polsce. Gdy cofniemy się jeszcze dalej, niestety nie było inaczej: W 2017 roku podczas meczu pomiędzy Jagiellonią, a Dinamo Batumi drużyna gości wystąpiła z logotypem Europebet. W 2018 roku podczas meczu Górnika Zabrze i AS Trencin, goście wystąpili z logotypem Orion Tip.
Cały artykuł o regularnym łamaniu ustawy hazardowej przez zagraniczne kluby
Polacy świecą przykładem
Wówczas także informowaliśmy o wielokrotnych przykładach, gdy polskie kluby nie łamią lokalnego prawa, grając w meczach wyjazdowych. Tak było w przypadku Śląska i LV BET w Estonii czy Legii oraz Fortuny w ubiegłym sezonie. Podobnie zachował się Lech Poznań jadąc do Baku na rewanżowe spotkanie z Karabachem Agdam w tym sezonie. Zamiast logo firmy bukmacherskiej STS, pojawiło się logo fundacji operatora. Podobnie zresztą było wczoraj podczas wyjazdowego meczu poznańskiego klubu na Islandii. Tam również w centralnej części koszulek widniało logo fundacji.
PZPN pobiera pieniądze za wyniki i nie daje nic w zamian
Europejski związek piłkarski rekomenduje w takich sytuacjach kontakt z właściwą federacją, której podlega gospodarz konkretnego spotkania. Przypomnijmy zatem, że PZPN i Ekstraklasa pobierają od bukmacherów opłatę 0,5% od obrotu brutto za możliwość wykorzystywania wyników sportowych, a te środki w dużej mierze trafiają później bezpośrednio do klubów. Co operatorzy otrzymują w zamian? Jak widać kompletnie nic – zero wsparcia.
Bartosz Burzyński
Więcej Ogolna
Nowa metodologia raportowania Evolution: Azja kluczowym rynkiem graczy końcowych
PRZEGLĄD MEDIÓW. Opublikowany raport finansowy Evolution za czwarty kwartał 2025 roku wywołał na rynku mieszane uczucia, które szybko ustąpiły miejsca wyprzedaży akcji. Mimo że szwedzki gigant technologiczny pobił prognozy analityków dotyczące zysku na akcję, inwestorzy skupili się na niepokojących sygnałach płynących z europejskiego otoczenia regulacyjnego oraz spadkach w ujęciu rocznym…