04.11.2026 15:34

Niemal 1,9 mld dolarów na rynkach predykcyjnych związanych z wyborami połówkowymi w USA. Triumfują Demokraci

Jak wynika z analizy „The Washington Post”, przed wyborami uzupełniającymi do Kongresu USA aktywność na platformach Kalshi i Polymarket dotyczącymi przyszłych wydarzeń osiągnęła niemal 1,9 mld dolarów. Wybory, które odbywają się tradycyjnie w środku kadencji urzędującego prezydenta (tym razem 3 listopada), zakończyły się druzgocącą klęską dla obozu politycznego Donalda Trumpa. Będący w opozycji Demokraci uzyskali większość w obu izbach amerykańskiego parlamentu (Izbie Reprezentantów i Senacie), a media za oceanem piszą o tzw. niebieskiej fali, która zmiotła konserwatywnych polityków, przedstawicieli Partii Republikańskiej.

Udostępnij
Niemal 1,9 mld dolarów na rynkach predykcyjnych związanych z wyborami połówkowymi w USA. Triumfują Demokraci
LinkedIn Follow Button – Article Embed

Skala zainteresowania pokazuje, jak szybko rozwija się rynek, który jeszcze kilka lat temu pozostawał niszowym segmentem internetowych usług finansowych. Według danych przytoczonych przez amerykański dziennik do poniedziałkowego wieczora na wydarzenia związane z wyborami postawiono niemal 1,9 mld dolarów w wartości obrotu kontraktami.

Największą część aktywności wygenerowała platforma Kalshi, na którą przypadło około 1,3 mld dolarów. Jej konkurent, Polymarket, odnotował około 600 mln dolarów. Warto jednak zaznaczyć, że podane wartości oznaczają wolumen nominalny obrotu kontraktami, a nie sumę pieniędzy faktycznie wpłaconych przez użytkowników. Ten sam kontrakt może być bowiem wielokrotnie kupowany i sprzedawany.

Jak działają rynki predykcyjne?

Mechanizm jest stosunkowo prosty. Użytkownicy kupują kontrakty dotyczące określonych wydarzeń, na przykład zwycięstwa konkretnego kandydata, wyniku wyborów do Senatu czy rozkładu sił w Kongresie.

Kontrakt wypłaca określoną kwotę, jeśli przewidywane zdarzenie nastąpi, a w przypadku błędnej prognozy jego wartość spada do zera. Cena kontraktu zależy od popytu i podaży. Jeżeli kontrakt dotyczący określonego wyniku kosztuje 70 centów przy maksymalnej wypłacie jednego dolara, rynek wycenia prawdopodobieństwo tego zdarzenia na około 70%. W odróżnieniu od tradycyjnych zakładów bukmacherskich użytkownicy handlują więc kontraktami na rynku, a ich ceny zmieniają się wraz z napływem nowych informacji i oczekiwań uczestników.

Kalshi i Polymarket walczą o nowy rynek

Dwie platformy szczególnie mocno korzystają z rosnącej popularności tego modelu. Kalshi rozwija działalność jako regulowana w USA platforma rynku predykcyjnego. Polymarket zbudował natomiast rozpoznawalność dzięki wykorzystaniu technologii blockchain i szerokiej ofercie kontraktów dotyczących wydarzeń politycznych, gospodarczych i społecznych.

Skala obrotów związanych z wyborami pokazuje, że rynki predykcyjne przestają być wyłącznie ciekawostką dla entuzjastów nowych technologii. Dla użytkowników stanowią alternatywny sposób wyrażania opinii na temat przyszłości. Dla platform – źródło przychodów, aktywności i danych o oczekiwaniach społecznych.

Czy rynek potrafi przewidywać przyszłość?

Jednym z argumentów zwolenników rynków predykcyjnych jest ich zdolność do agregowania informacji. Uczestnicy podejmują decyzje na podstawie sondaży, doniesień medialnych, danych o finansowaniu kampanii i własnych analiz. W efekcie cena kontraktu może odzwierciedlać zbiorowe oczekiwania rynku szybciej niż tradycyjne komentarze polityczne. Nie oznacza to jednak, że prawdopodobieństwa prezentowane na platformach należy traktować jak pewne prognozy. Nawet wydarzenia oceniane jako mało prawdopodobne mogą się zmaterializować.

„The Washington Post” zwraca również uwagę na ryzyko wykorzystywania informacji poufnych przez osoby mające dostęp do kampanii, sztabów wyborczych czy procesów politycznych. W USA trwa dyskusja nad zakresem regulacji tego rynku. Pojawiają się propozycje ograniczenia lub zakazania kontraktów dotyczących wyników wyborów, a także wydarzeń związanych z wojną czy terroryzmem.

Nowa granica między finansami, informacją i rozrywką

Rozwój rynków predykcyjnych rodzi pytanie o to, gdzie kończy się analiza rzeczywistości, a zaczyna spekulacja. Platformy takie jak Kalshi i Polymarket pokazują, że użytkownicy są gotowi angażować pieniądze w przewidywanie niemal każdego rodzaju wydarzeń. Nie tylko wyborów, ale również decyzji gospodarczych, wydarzeń sportowych czy rozwoju sytuacji międzynarodowej.

To model biznesowy, który może mieć coraz większy wpływ na sposób konsumowania informacji. Zamiast jedynie czytać prognozy ekspertów, użytkownicy mogą obserwować ceny kontraktów i samodzielnie podejmować decyzje. Jednocześnie rosnąca skala rynku oznacza większą odpowiedzialność za przejrzystość, przeciwdziałanie manipulacjom i ochronę uczestników.

Udostępnij
redakcja

redakcja