Brytyjski rynek przed trudnym wyborem. Czy obniżanie RTP to błąd?
Rynek gamblingowy w Wielkiej Brytanii, dotychczas stawiany za wzór transparentności, znalazł się na zakręcie. Ze względu na rosnącą presję podatkową oraz wyższe koszty operacyjne, firmy coraz chętniej sięgają po narzędzie, które do niedawna było ostatecznością: obniżanie wskaźnika zwrotu dla gracza (RTP).
Eksperci alarmują jednak, że próba ratowania marży w ten sposób może w krótkim czasie doprowadzić do odpływu najbardziej lojalnych klientów.
Istotna zmiana
Standardem na brytyjskim rynku online przez długi czas był wskaźnik RTP na poziomie 96%. Obecnie jednak coraz częściej spotykamy gry oferujące zwrot rzędu 94%, a nawet 92%. Choć dla laika różnica kilku procent wydaje się nieistotna, w rzeczywistości oznacza to, że pieniądze gracza „kończą się” znacznie szybciej.
Skrócenie czasu rozrywki przy tej samej wpłaconej kwocie sprawia, że oferta staje się niekonkurencyjna. To właśnie tu pojawia się największe ryzyko – gdy legalny produkt staje się zbyt drogi, użytkownicy zaczynają szukać alternatyw w miejscach, których nie obejmuje nadzór państwowy.
Zyskują nielegalne podmioty
Największym zagrożeniem dla stabilności branży jest rosnąca czarna strefa. Nielegalni operatorzy, którzy nie odprowadzają podatków w Wielkiej Brytanii, mogą bez trudu zaoferować graczom wyższe parametry RTP, wygrywając z licencjonowanymi firmami prostą matematyką.
Doświadczenia z innych krajów europejskich, takich jak Niemcy, pokazują, że zbyt restrykcyjne warunki dla legalnych firm kończą się gwałtownym wzrostem podziemia. Jeśli brytyjski sektor gamblingowy nie znajdzie złotego środka między rentownością a atrakcyjnością oferty, może dojść do trwałego osłabienia regulowanego ekosystemu na rzecz niekontrolowanego rynku.
Przeczytaj także:
>>> Nowa era w Tipico. Mate Bacic przejmuje stery po przejęciu przez Banijay
>>> Brazylia uderza w rynki predykcyjne. Zdecydowane kroki władz
>>> Stanowcza reakcja regulatora z powodu… goli samobójczych
Bartłomiej Najtkowski
Więcej Ogolna
Kulisy zakładu o losy prezydenta Maduro. Rynki predykcyjne w centrum uwagi
W świecie wielkiej polityki i operacji wywiadowczych rzadko dochodzi do sytuacji, w których poufne dane stają się przedmiotem zakładów. Historia mężczyzny, który wszedł w posiadanie tajnych informacji dotyczących planu uprowadzenia Nicolasa Maduro, rzuca jednak zupełnie nowe światło na powiązania między informacją a zyskiem. Wykorzystując dostęp do niejawnych raportów, oskarżony podjął…