09.07.2026 12:53

Kalshi i ADI PredictStreet. Kto naprawdę wygrywa na mundialu?

Jak wynika z raportu opublikowanego przez branżowy portal Gambling Insider, głośne partnerstwo pomiędzy platformami Kalshi a ADI PredictStreet wcale nie jest tak głębokie, jak sugerowały wcześniejsze doniesienia medialne m.in. w The New York Times czy Bloomberg. Nowe ustalenia rzucają światło na realną strukturę tej współpracy oraz ogromne problemy z płynnością, z jakimi mierzy się rynek wspierany przez fundusze z Abu Zabi.

Udostępnij
Kalshi i ADI PredictStreet. Kto naprawdę wygrywa na mundialu?
LinkedIn Follow Button – Article Embed

W reakcji na doniesienia prasowe, przedstawiciele Kalshi kategorycznie zaprzeczyli, jakoby firma pełniła funkcję animatora rynku (market-makera) dla ADI PredictStreet lub inwestowała w powiązany z tą platformą blockchain ADI Chain. Rzecznik Kalshi w oświadczeniu dla Gambling Insider uciął spekulacje: „Kalshi nie świadczy usług animowania rynku dla ADI PredictStreet ani nie inwestuje w ADI Chain”.

Wcześniejsze zamieszanie wynikało prawdopodobnie z nadinterpretacji oficjalnego komunikatu prasowego przez inne media. The New York Times pisał, że Kalshi będzie przekierowywać wolumen transakcji ze swojej platformy na ADI PredictStreet na rynkach międzynarodowych. Szefowa ds. komunikacji Kalshi, Elisabeth Diana, wyjaśniła jednak, że wspomniane rozwiązanie to jedynie odległa, przyszła możliwość – podobna do integracji znanych z platform Coinbase czy Robinhood – a nie stan faktyczny. Obecnie nie ma mowy o routingu zleceń ani wspieraniu płynności.

Współpraca ma na ten moment głównie charakter promocyjny i marketingowy, na czym zyskuje przede wszystkim Kalshi. Platforma ta wydała ok. 20 milionów dolarów na tzw. co-branding przy okazji Mistrzostw Świata, podczas gdy ADI PredictStreet miało wydać aż 150 milionów dolarów, aby stać się sponsorem najwyższego szczebla (Top-tier) turnieju FIFA.

Dramatyczna sytuacja ADI PredictStreet

Mimo gigantycznych nakładów sponsorskich na promocję wokół mundialu, inwestycja ADI PredictStreet nie przekłada się na realne zainteresowanie użytkowników. Płynność na tej platformie jest, według danych Gambling Insider, na zatrważająco niskim poziomie.
Dla porównania, rynek predykcyjny dotyczący meczu ćwierćfinałowego USA-Belgia przyciągnął na ADI PredictStreet wolumen rzędu zaledwie 422,491 dolarów. W tym samym czasie ten sam rynek predykcyjny na platformie Kalshi wygenerował obrót sięgający 17,3 miliona dolarów.

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w ujęciu długoterminowym. Pod koniec czerwca skumulowany wolumen na zakład dotyczący końcowego zwycięzcy całego turnieju wynosił na ADI PredictStreet marne 57-58 tysięcy dolarów, podczas gdy na Kalshi przekraczał w tym samym okresie 500-580 milionów dolarów, a na zdecentralizowanym Polymarkecie wynosił aż 3 miliardy dolarów. Na niszowych rynkach ADI PredictStreet (np. pojedyncze mecze Algieria vs Austria czy Chorwacja vs Ghana) wolumeny potrafiły wynosić zaledwie po kilkanaście dolarów.

Kto jest prawdziwym zwycięzcą?

Eksperci oceniają, że w krótkiej perspektywie to Kalshi wygrało na tym rozdaniu, zyskując potężną ekspozycję marketingową za ułamek ceny, którą zapłacił partner. Chad Beynon, szef ds. badań w USA w Macquarie Capital, skomentował sytuację dla Gambling Insider następująco:

– Uważamy, że to partnerstwo mówi więcej o potrzebie płynności po stronie ADI niż o potrzebie marketingu ze strony Kalshi. ADI pozyskało niezwykle cenne aktywa (prawa FIFA), ale brakowało im bazy użytkowników i płynności, by w pełni na tym zarobić. Kalshi miało odwrotny problem: obfitą płynność i dynamikę, ale brak bezpośrednich relacji z FIFA. (…) W krótkim okresie Kalshi jest wyraźnym zwycięzcą.

Strategia długoterminowa i potężne zaplecze

Choć obecne wyniki gamblingowe i wskaźniki zaangażowania ADI PredictStreet wyglądają fatalnie (platforma otrzymała licencję na gry na pieniądze od rządu Gibraltaru dopiero w kwietniu), spółka może pozwolić sobie na grę długodystansową. ADI PredictStreet oraz sieć ADI Chain są bowiem częścią konglomeratu International Holding Co., na którego czele stoi Szejk Tahnoon bin Zayed Al Nahyan.

Zarządza on również państwowym funduszem majątkowym Abu Dhabi Investment Authority (ADIA), którego aktywa wycenia się na bilion dolarów. Z tak potężnym kapitałem projekt nie potrzebuje od partnerów gotówki – desperacko potrzebuje jednak żywych użytkowników, którzy ożywią zarówno ich rynki predykcyjne, jak i technologię blockchain, na której opiera się rozliczanie kontraktów. MŚ zbliżają się jednak ku końcowi, a frekwencja fanów chcących wejść w tego typu gry na pieniądze na platformie ADI wciąż pozostaje marginalna.

Udostępnij
redakcja

redakcja