TOTALbet przegrywa w sądzie z Łukaszem Pawłowskim z OGB. Dlaczego bukmacher musi wypłacić mu 320 tysięcy złotych?
Po 7,5 roku prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej (OGB) Łukasz Pawłowski dopiął swego i wygrał batalię sądową z TOTALbet. Sprawa dotyczyła obstawiania polityki, a bukmacher przez długi czas nie zamierzał przychylić się do argumentów gracza. Dlaczego jest to przełomowa historia na polskim rynku?
Wszystko zaczęło się jesienią 2018 roku, przy okazji pierwszej tury wyborów samorządowych (która odbyła się 21 października). Podczas gdy opinia publiczna i media zastanawiały się, w których miastach dojdzie do wyborczych dogrywek, analitycy związani z portalem lokalnapolityka.pl posiadali wyjątkowo precyzyjne prognozy. Postanowili oni przekuć swoją ekspercką wiedzę w czyn i potraktować zakłady bukmacherskie jako formę rozrywki po godzinach.
W swoich analizach opierali się na profesjonalnych badaniach opinii publicznej realizowanych przez Instytut Badań Samorządowych, którym – podobnie jak portalem – kierował Łukasz Pawłowski.
Atrakcyjna oferta i wysokie wygrane
Uwagę grupy analityków przyciągnęła oferta debiutującego wówczas na rynku bukmachera TOTALbet. Firma ta wystawiła bardzo wysokie, wręcz okazyjne kursy na zdarzenia polityczne – m.in. płaciła aż 15-krotność postawionej sumy (kurs 15.00) za trafne wytypowanie, że w Warszawie wybory prezydenckie zakończą się już w pierwszej turze.
Łukasz Pawłowski zagrał kupon wielokrotny (tzw. taśmę), na którym umieścił prognozy dla siedem różnych miast. Choć sama inwestycja była symboliczna – przeznaczył na ten zakład zaledwie 15 złotych – to ze względu na potężny iloczyn kursów, potencjalna wygrana z tego jednego kuponu opiewała na około 150 tysięcy złotych. Podobne zakłady, opierając się na tych samych danych, zawarli jego współpracownicy, grając jednak na niskie stawki (od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych).
Gdy ogłoszono oficjalne wyniki wyborów, okazało się, że eksperci bezbłędnie przewidzieli polityczne scenariusze. Wówczas szacowano, że cała grupa wygrała łącznie od 500 do 700 tysięcy złotych.
Reakcja bukmachera i zablokowanie środków
Zamiast wypłaty spektakularnych wygranych, graczy spotkała jednak blokada ze strony operatora. TOTALbet podjął decyzję o zamknięciu profili użytkowników i unieważnieniu wygranych kuponów.
Bukmacher wysłał do Łukasza Pawłowskiego oficjalne pismo, w którym zarzucił mu złamanie regulaminu. Firma argumentowała, że po analizie aktywności na kontach powzięła podejrzenie, iż szef portalu korzystał z profili zarejestrowanych na inne osoby (czyli że inni gracze udostępniali mu swoje dane dostępowe). Powołano się przy tym na paragraf regulaminu mówiący o tym, że operator ma prawo anulować wygrane i zablokować środki, jeśli podejrzewa, że jeden użytkownik faktycznie zarządza kilkoma kontami.
„Spółka przeanalizowała czynności podejmowane przez Pana i innych graczy uczestniczących w organizowanych przez Spółkę zakładach. Na podstawie zebranych informacji o czynnościach, podejmowanych przez Pana na Pana koncie, jak również przez innych graczy na kontach zarejestrowanych na dane tychże graczy, Spółka uznała, iż zachodzi podejrzenie, iż inni gracze udostępniali Panu konta„.
Brak dowodów i wejście na drogę sądową
Łukasz Pawłowski od samego początku stanowczo odrzucał te oskarżenia, uznając je za całkowicie bezpodstawne. Wskazywał, że bukmacher po prostu nie chce wypłacić legalnie wygranych pieniędzy i próbuje uniknąć odpowiedzialności za to, że sam wystawił zbyt wysokie i niedoszacowane kursy.
Dziennikarze „Rzeczpospolitej”, do których Pawłowski zgłosił się po pomoc, próbowali uzyskać od TOTALbet wyjaśnienia oraz dowody na rzekome łamanie regulaminu. Przedsiębiorstwo odmówiło jednak jakichkolwiek szczegółowych komentarzy, zasłaniając się tajemnicą handlową oraz przepisami ustawy o grach hazardowych.
Wobec braku woli porozumienia ze strony bukmachera, Łukasz Pawłowski zapowiedział walkę o swoje prawa przed sądem. Jak pokazał czas, proces ten trwał aż 7,5 roku, ale zakończył się pełnym sukcesem gracza i bezprecedensowym wyrokiem nakazującym wypłatę 320 000 zł wraz z narosłymi przez lata odsetkami.
Bartłomiej Najtkowski
Więcej Bukmacherka
Podatki w branży gier na pieniądze. Jak to działa w Polsce i Europie?
Opodatkowanie zakładów bukmacherskich oraz innych gier na pieniądze od dawna stanowi przedmiot debaty wewnątrz branży. Funkcjonujące w Polsce rozwiązania różnią się od tych przyjętych w większości innych krajów europejskich. Na czym polegają wspomniane różnice? Jakie potencjalne rozwiązania wchodzą w grę? Postanowiliśmy przyjrzeć się tej kwestii.